Dokładnie było to mniej więcej w tym okresie, gdy Rosjanie oblegali nasze bazary. Zarabialiśmy z kolegami jako kolędnicy przez całe święta chodząc po domach, grając i śpiewając kolędy. To była moja pierwsza poważna kasa, szalenie poważniejsza niż zbieranie owoców latem. Zaraz po świętach kupiłem sobie wymarzony radziecki powiększalnik do zdjęć i tą grę. Ale ten czas leci, uświadomiłeś mi, jaki jestem stary.