Skocz do zawartości

bembenek

Użytkownicy
  • Postów

    322
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bembenek

  1. Minimalne wymagania były takie: ładowanie co kilka tygodni (nie dni), małe i lekkie, nadaje się do pływania (nie musi nic robić z tym pływaniem, bo pewnie i tak pokaże jakieś bzdury, tylko żeby nie trzeba było zdejmować na basenie), z ostatniego powodu Bip odpadł na starcie. U mnie polskich liter nie ma, a firmware wgrał się najnowszy. Może to sprawa jakichś ustawień, język w telefonie jest angielski, może to ma wpływ, nie wiem. W każdym razie to nie jest wada dyskwalifikująca, tak samo, jak wyjmowanie z paska do ładowania, da się to przeżyć. Natomiast kumulacja tych wszystkich wad i niedoróbek chyba nie jest do zaakceptowania. Co z tego, że to kosztuje "tylko" 150zł, jeśli jest uciążliwe i prawie nic nie działa prawidłowo. O ile sam się przyzwyczaiłem do wad Bipa (niektóre poprawili w kolejnych wersjach fw, np. problemy z budzikiem), dograłem większą czcionkę z polskimi literami, zrobiłem sobie praktyczną tarczę bez pierdół (bo w internetowych śmieciach nie znalazłem sensownej), to do wad tego MiBanda w życiu bym się nie przyzwyczaił, bo oprócz wad nie ma właściwie żadnych zalet. Nie daje prawie nic (może powiadomienia są wartością dodaną, chociaż kiepsko zrobione), a zabiera możliwość normalnego korzystania z zegarka, bo te cyrki z machaniem ręką są naprawdę żałosne. Inna sprawa, że widzę kolegę z superdrogim zegarkiem Samsunga (taki z wbudowanym telefonem), który też śmiesznie wywija przedramieniem, często po kilka razy, żeby sprawdzić która godzina. Poczytałem chyba o wszystkich dostępnych opaskach, wygląda, że to tylko taka zajawka technologii, które kiedyś, w dalekiej przyszłości, może będą dostępne. Na razie jest bieda. Może są dostępne zamienniki pasków, specjalnie na małe ręce?
  2. Pytałem wcześniej, czy to się nadaje dla kobiety z "cienką" ręką, niewiele się dowiedziałem, więc kupiłem dla żony, żeby sprawdzić, z możliwością zwrotu. Pierwsze wrażenia: - Wielkość, kształt - katastrofa, luźno wiszący na ręku "kajdanek", po zapięciu na ostatnią dziurkę jednocześnie za ciasno i nadal za luźno, wielki klocek odstaje od nadgarstka, pasek jest bardzo sztywny i nie dopasowuje się do kształtu nadgarstka. Wielkość tego gadżetu jest odpowiednia dla przeciętnej, męskiej ręki, albo dla mocno otłuszczonej kobiety. - Zapinanie i zdejmowanie - katastrofa, najlepiej mieć do pomocy drugą osobę, bolec ciężko wcisnąć, a przy rozpinaniu mam wrażenie, że się zaraz urwie. Może szybko się wyrobi i nawet zacznie samo rozpinać, tego nie wiem. - Pomiar pulsu - katastrofa. Przypadkowe liczby, raz 47, za chwilę 115, za chwilę 85, może dlatego, że jest za luźno i nie przylega do ręki. - Liczenie kroków - katastrofa. Działa dobrze tylko dla "kroku żołnierskiego", a normalnie, np. gdy się chodzi po domu, albo idzie ulicą, ale nie macha rękami jak żołnierz na defiladzie, to coś tam liczy, albo nic, wynik jest zupełnie bezużyteczny. - Powiadomienia - wyświetlane za krótko, wibracja za słaba, brak polskich liter. Katastrofa. - Pomiar snu - chyba z grubsza się zgadza z rzeczywistością, nie wnikając w podział na sen płytki i głęboki, bo tego nie ma jak sprawdzić. - Gimnastyka - pokazuje jakieś przypadkowe liczby, naliczyło 70kcal przez 55 minut zumby, czyli tyle, co stanie bez ruchu. Katastrofa. - Pływanie - będzie sprawdzone, może dzisiaj. - Funkcja zegarka - katastrofa to mało powiedziane. Trzeba wykonywać śmieszny, teatralny gest podnoszenia ręki, a i tak raz zadziała, a raz nie. - Tarcze do wyboru w Mi Fit - żenada, same "Myszki Miki" i inne durnoty, zero funkcjonalności. - Gwóźdź do trumny - ładowanie. Jak żona zobaczyła, że do ładowania to trzeba sprytnie wydłubać z paska, to usłyszałem smutne "nieeeeeeee....." W skali 1-10 daję temu gadżetowi -5, słownie minus pięć punktów. Wraca do sklepu.
  3. bembenek

    BIP się rozkleił

    Sprawdziłem w instrukcji (od tego trzeba było zacząć), jest napisane, że nie nadaje się do pływania, żeby w nim nie pływać, jest tylko odporny na "zachlapania". To chyba rozwiązuje problem zalania/rozklejenia na skutek pływania. Używanie niezgodnie z przeznaczeniem.
  4. Jest tu jakaś pani z chudą rączką i może powiedzieć czy to się nadaje dla takiej osoby? Tzn. czy w ogóle będzie przylegać do ręki i mierzyć puls, oraz, co równie ważne, czy taka wielka cegła na nadgarstku nie wygląda groteskowo? Na zdjęciach tak właśnie wygląda, dziwaczny, nieforemny klocek, luźno wiszący na nadgarstku, ale na żywo nie widziałem, a chciałbym kupić na prezent, boję się, że trafi do kosza. Widziała BIPa i powiedziała, że w życiu by nie chciała nosić na ręce takiej cegły.
  5. bembenek

    BIP się rozkleił

    Tzn. jak rozpoznać nowe i stare wersje? Czy kupiony równo rok temu będzie już nowy, czy jeszcze stary?
  6. bembenek

    BIP się rozkleił

    pic_q2: Mówisz, że pancerny, tylko raz się rozkleił i zalało ekran, ale ogólnie, to pancerny... Czy w instrukcji w ogóle jest mowa o wodoszczelności? Takie rozklejenie podpada pod gwarancję? Może on jest tylko "odporny zachlapania"?
  7. U mnie ta blokada pękła, ale zanim pękła, to i tak często się sama przesuwała i niczego nie blokowała, teraz też mam rzepa i w 100% spełnia funkcję.
  8. Zrobi się bulwa i pęknie nagle, albo rozszczelni się na krawędzi i powietrze zejdzie gwałtownie. Z dętką to mało prawdopodobne, bo są dwie warstwy i nie ma żadnej możliwości samorozszczelnienia, można tylko przebić/przeciąć, bez dętki są całe krawędzie felgi, gdzie szczelność jest "na styk" i na jakieś "mleko". Gdyby to było pewne i bezpieczne, to producent by tak robił, oszczędzają marne grosze na tandetnych śrubkach czy zaczepie z jakiegoś szajsu, a nie chcieliby zaoszczędzić konkretnie na dwóch dętkach?
  9. Tak, powietrze zeszło przy gwałtownym hamowaniu, wentyla nie zerwało, tylko dętka była przetarta w jednym miejscu i tam się "zmarszczyło" i pękło. To się zdarzyło pierwszy raz od prawie 7000km i pierwsza guma od 1800km na tym komplecie opon/dętek. Możliwe, że nie dopilnowałem ciśnienia i było za niskie. Ale nie zrobiło "bum", tylko zeszło powoli, nawet mogłem dopompować i pojechać kilkaset metrów. Zresztą, do domu wróciłem na flaku, nic się nie stało. Brak dętek grozi nagłym "bum", ale ja nikomu nie zabraniam tak jeździć. Xiaomi każe pompować 55PSI dla mojej wagi, ja pompuję 60, trochę ucieknie przy zakręcaniu i jest akurat.
  10. No dobra, niech każdy sobie jeździ jak chce, ale żeby nie było, że nikt nie mówił co się może stać. "Ja tak robię i nic się nie stało" to jest tzw. dowód anegdotyczny.
  11. Używacie tych opon niezgodnie z przeznaczeniem. Nagłe rozszczelnienie, pęknięcie, albo spadnięcie przedniej opony, może się skończyć ciężkim kalectwem. Zalet to nie ma żadnych, jak się kupi dobre opony i dętki, oraz pilnuje ciśnienia, to można przejechać 2000km, do prawie całkowitego zużycia opon, bez jednej awarii.
  12. Jakie tam kłótnie, zegarek na ręce od zawsze miał taką funkcję, że pokazywał czas, wystarczyło na niego spojrzeć i od razu się wiedziało, która jest godzina. Ten zegarek nie spełnia swojej podstawowej funkcji (jak i wszystkie inne z czarnym ekranem, które trzeba pukać, naciskać, potrząsać, itd.), czyli jest regres. Gdyby nie było klienteli na takie dysfunkcjonalne "zegarki" (i to pozbawione najbardziej podstawowej funkcji, czyli funkcji zegarka), to nikt by ich nie produkował, no ale niestety klientela na modne gadżety jest taka, jaka jest. Gadżety mają być fajne, modne, drogie, wypasione, funkcjonalność jest gdzieś na samym końcu w hierarchii ważności, jeśli w ogóle jest.
  13. To taki zegarek, na którym nawet nie widać godziny, tylko trzeba naciskać guziczek, albo umiejętnie potrząsać ręką? Nic nowego, były takie pod koniec lat 70-tych, z cyferkami LED. Kto by pomyślał, że to kiedyś wróci...
  14. Bardziej bym się martwił co na to kolana, biodra, kregosłup. Hulajnogę zawsze można kupić nową.
  15. Gratulacje. Ortopeda też się ucieszy.
  16. Bo nie trzeba było ciągnąć, tylko pchać! Np. kluczem imbusowym. A najpierw psiknąć smarem silikonowym.
  17. No tak, widzę, że są na OLX i na Allegro, w sumie to głupio się pytam, bo wszystko teraz kupuje się na olx, allegro i na ali
  18. Ktoś wie gdzie kupić oryginalne opony, takie, jak przychodzą w komplecie w zestawie EU, ze znaczkiem Xiaomi? Nie to, żebym był fanboyem, ale jeździłem już na różnych i widzę, że te od kompletu dają najlepszą amortyzację (przy takim samym ciśnieniu, jak w innych, 55-60PSI), no i najłatwiej się je zakłada i zdejmuje. Testowałem różne zamienniki, w tym takie grubsze i niby trwalsze, ale te grubsze szybciej się ścierały i w sumie trwałość taka sama, komplet wystarcza na 1700-2000km, za to amortyzacja gorsza, a zakładanie masakra.
  19. Musi być jakiś powód, samo tak się nie dzieje. Może za niskie ciśnienie, bo chyba nie jeździsz po kaktusach.
  20. W rowerze też masz pełne? A w samochodzie? Jak zmieniać, to zmieniać, idź na całość
  21. Dzięki, chyba działa. Te reklamy nie są jakieś natarczywe, ale wkurza mnie sam fakt, że coś mi cisną na ekran, chociaż zapłaciłem za zegarek i tym samym za soft do jego obsługi.
  22. Jednak nie wejdę w ten system, mam przejechane prawie 7000km i pierwszy raz taka awaria (i pierwszy flak od prawie 4000km), czyli zestaw opon i dętek, które używam, jest raczej dobry, wczorajsza awaria trochę mnie zaskoczyła. Ale pojechałem do domu 5km na flaku, nie chciało mi się iść
  23. Wcześniej tego nie było, albo nie zauważyłem, od niedawna w Mifit zaczęły mi się wyświetlać reklamy, na dole jak się wejdzie np. w pomiar tętna albo pomiar snu. W ustawieniach jest tylko opcja, żeby reklamy były spersonalizowane, albo nie, ale nie widzę możliwości całkowitego wyłączenia. Kurde, przecież nie dostałem tego zegarka za darmo, żebym musiał oglądać reklamy, da się tego pozbyć? Ale bez rootowania telefonu i instalacji jakichś adblocków.
  24. Taa... Jak się jeździ parę km dla zabawy, to można. Nawet, jak się nie będzie co chwilę rozszczelniało, to tandetna opona zaraz się wybrzuszy. Zresztą, przy wymianie opon widzę całe mnóstwo malutkich przebić, które przeszły przez oponę, ale przez dętkę już nie, każda taka dziurka to byłby flak, gdyby nie było dętki. Jakieś inne pomysły? Pierwszy raz mi się to zdarzyło, więc problem nie jest częsty, może skutecznie zapobiegnie samo umycie felgi i opony przez założeniem (zamiast głupiego smarowania, żeby się lekko zakładało).
  25. Hamulec jak brzytwa poskutkował flakiem z tyłu, po gwałtownym hamowaniu przed rodziną debili na rowerach, którzy nagle zatrzymali się na całej szerokości ścieżki rowerowej i chodnika (junior debil nawet stanął bokiem, żeby skuteczniej zablokować drogę). Koło od razu zrobiło psssss, zawór mocno przekrzywiło, widać, że opona się przesunęła i pewnie pękła guma przy zaworze, jeszcze nie zdjąłem, jak zdejmę, to będę wiedział na pewno. Dzień wcześniej pompowałem na 60PSI (czyli więcej, niż pozwala fabryka), przy okazji jeszcze trochę naciągnąłem linkę hamulca. Wiadomo, że lepiej zmienić dętkę, niż pierdyknąć w stado debili, tylko sygnalizuję, że takie mogą być skutki uboczne hamulca jak żyleta. Zakładając oponę, trochę nasmarowałem krawędź felgi, to też mogło ułatwić przesunięcie, drugi raz tego nie zrobię.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...