Dokładnie, jeśli mówimy o sklepach gdzie nie będzie gwarancji (gearbest) to P30 Pro za 2500 też spokojnie kupimy.
Mi Note 10 w tej cenie nie ma KOMPLETNIE racji bytu, ale ludzie już się napalili bo Xiaomi rzuciło parę hasełek i lepszy aparat (na razie nikt tego telefonu w rękach u nas nie miał, ale już wiedzą że aparat wymiata, aha).
I tak jak wyżej, albo rzucili wysoką cenę na start i spadnie, albo oznacza to wzrost cen flagowców Xiaomi. A jeśli Mi 10 będzie kosztował 2500 zł lub więcej, to ktoś tam na głowę upadł bo za mniej kupimy One Plusa (nie Pro, ale przecież Xiaomi konkuruje ze zwykłym modelem).