Widzę, że wydali też update do apki od muzyki i chyba explorera. Ogółem sytuacja słaba, ale nie wiem czego innego można było się spodziewać. Już kiedy kupiłem i zacząłem używać Redmi 1 doskonale zdawałem sobie sprawę, że moje dane lecą do Chin tudzież na wynajęte przez Chiny serwery. Teraz śledzenie i podsłuchiwanie jest na porządku dziennym - wystarczy o tym nasmarować kilka zgrabnych zdań w polityce prywatności. Ale dla niektórych (Xiaomi) to ciągle za mało i po cichaczu wyprowadzają więcej. I za to Xiaomi dostanie po tyłku.