Skocz do zawartości

Marvinka

Użytkownicy
  • Postów

    971
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Marvinka

  1. Maćko, co to się kiepskiemu dziennikarstwu nie kłaniał.
  2. No niestety, mentalność i percepcja lokalsów jest trochę innych niż turystów - dla nich śmieci na ulicy nie są problemem, natomiast tam gdzie my widzimy śliczny, biały piaseczek pustyń oni widza kurz i brud. To się chyba nigdy nie zmieni. Łot, taki urok Arabii.
  3. Marvinkę intryguje ta sprawa i troszkę szukała odpowiedzi. Internet owocuje mnogimi wątkami dotyczącymi tego procesu, z czego wiele sobie nawzajem przeczy albo podaje alternatywne wyjaśnienia. Efektywnie, wygląda na to, że: Proces nie dotyczy żadnej konkretnej wersji systemu czy nakładki - zdarza się tak na MIui jak na Touchwizie czy innych wynalazkach Proces nie dotyczy konkretnego telefonu - zdarza się ina poczciwych S3, LG, Xiaomi Proces pojawia się w najróżniejszy sposób - od "z aktualizacją" po "zainstalowałem aplikację do kontroli dronu" Proces znika po najróżniejszych manewrach od "wyczyściłem dalvik" po "wróciłem na starszą wersję systemu" Mimo czasami bardzo zdecydowanych wyjaśnień pochodzących od ludzi znających się na rzecz (forum xda lub podobne), dokładnie nie wiadomo co ten proces robi, czemu służy i czemu żre baterię jak szalony Robal to to nie jest - to raczej jakieś niezoptymalizowane dziadostwo, uroda Androida objawiająca się jak rak w bardzo specyficznych warunkach, których jak na razie nie sposób określić dokładnie. Marvinka nigdy nie załapała tego paskudztwa, ale tak sobie myśli, że fajnie byłoby gdyby ktoś komu się zdarzyło pogonił wszystkie aplikacje jakie ma, wyczyścił cache, a następnie poświęcił tydzień lub dwa dodając kolejne komponenty zaczynając od najbardziej niezbędnych i zaobserwował co powoduje wystąpienie tego procesu. Oczywiście to jest dość ekstremalne podejście, ale i sam problem jest dość ekstremalny. Normalnie Androidowy "boogeyman".
  4. Jak stać człowieka na to, żeby używać flagowy fonek do rzeczy, które obsłuży smartfon na Androidzie 3.0 to i na papier do pupska stać.
  5. Jedyny raz, gdy się Marvinka nacięła na jakiś tombak to było w Tunezji - wisiorek się okazał pozłacany, nie złoty, ale po ciężarze można było się zorientować. W Sharmie jest pod tym względem raczej spokój, zwłaszcza jeśli się wchodzi do sklepów, a nie kupuje od przyjaznego Ahmeda. Ryzyko jest, ale nieduże. Phyhyhyhy, ale to jakieś druidyczne zabobony, a nie swojskie klimaty, kiedy to się bierze alkohol i idzie pić na grobach przodków. Świętej pamięci dziadunio Marvinkowy bardzo sobie ceni nocne pogaduszki z wnusią, która zawsze zabiera mu na grób piersióweczkę jego ulubionej wódki. No niestety, terroryzm to ciężki kawałek chleba, nie sprzyja emeryturze, człowiek się wypala przedwcześnie...
  6. I papierem do pupaka! ~ Ciocia Marvinka Dobra Rada
  7. O! Marvinka też ma takie rybuchny na zdjęciach!!! Może skrótowo: Terroryzm to machina karmiąca się strachem, co jest bardzo na rękę rządom i różnym organizacjom, przez co zezwalają one na nadymanie tematu do niemożliwych rozmiarów przez służalcze media. Owszem, są ataki. Owszem, ludzie giną. Owszem, zdarza się to w krajach i miejscowościach turystycznych. Z drugiej strony - każdego roku do takich miejsc udają się setki tysięcy, jeśli nie miliony odwiedzających i najgorsze co im się przydarza, to, że im portfel ktoś rąbnie, jakiś Ahmed ich na 5 dolarów ocygani, albo dostaną klątwę Faraona/Sułtana/Szejka czy kogo tam. Czy o tym się mówi? Czy są podawane komunikaty "tydzień wakacji trzeci, Tunezję odwiedziło tysiąc pińcet ludzi, wszyscy zadowoleni i opaleni wrócili do domów bezpiecznie"? Sprowadzając te incydenty do tego czym są w rzeczywistości - aktów przemocy dokonanych przez chorych psychicznie bandziorów z problemami seksualnymi, okazuje się, że to nie jest coś zastrzeżonego dla krajów arabskich. Takie rzeczy zdarzają się wszędzie od niepamiętnych czasów, a po prostu inna ich klasyfikacja pozwala posługiwać się nimi jako narzędziem kontroli świadomości społecznej i dyktować co ludzie mają robić, gdzie jeździć, co myśleć. Ot przykład: były zamachy w Londku Zdroju, Barcelonie, ostatnio we Francji. W Japonii doszło do zatrucia ludzi gazem bojowym. W Stanach grasują seryjni mordercy. Australia to wylęgarnia obrzydliwych zbrodniarzy. Marvinka zapytuje gdzie są ostrzeżenia, aby nie jeździć do tych krajów? Marvinka również chciałaby się dowiedzieć dlaczego w tv nie nagłaśniają aby sobie odpuszczać święto Zmarłych (czy Wszystkich Świętych), skoro każdego roku ten rytuał pochłania dziesiątki ofiar w wypadkach samochodowych? Albo dlaczego nie przestrzega się ludzi przed plagą narąbanych idiotów za kółkiem terroryzujących szosy i autostrady. Ot, perspektywa. Egipt w miejscowościach turystycznych jest spokojny. Dahab się powoli wysyca, nie ma tam raczej co robić, nadaje się chyba jedynie na bazę wypadową. Taaba jeszcze jakoś zipie, głównie dzięki możliwości kopnięcia się stamtąd do okolicznych krajów - Jordanii czy Izraela. Hurghada to już lata temu była taka sobie. Obecnie króluje Sharm al-Sheikh, rozwijając się coraz bardziej. Dużo policji, miasto jest w ogóle mocno strzeżone, słowem nic nikomu się nie stanie. Marvinka poleca zakup biżuterii. Dobrej jakości złoto, dobre srebro, ceny umiarkowane, wzory jak z bajki. Jakieś lokalne "Hollywood" - centrum rozrywki - pobudowali. Wzniesiono ogromniasty obiekt na pokazy nocne przypominający Katedrę św Wasylija z Rosji. Pięknie to wygląda. O tak to wygląda i ciągnie się na bodajże kilka km kwadratowych. Egipt w miejscowościach bardziej ogólnych (Kair, Luxor itp) nie jest już tym czym był, ale to nie znaczy, że za pierwszym rogiem napadną i obrabują, za drugim zgwałcą, za trzecim porwą, a za czwartym zetną głowę nagrywając to Japkofonem i publikując na Jołtuba. Tak nie jest. Po prostu należy ograniczyć w takich miejscach ciekawość, nie pchać się w boczne uliczki, nie łazić wymachując ostentacyjnie portfelem i nie celować obiektywem w modlących się lokalsów (dodatkowo wydzierając się aby jeszcze raz walnęli czołami o posadzkę). Rozsądnemu człowiekowi nic się nie stanie, temu który będzie szukał przygód, przygody się trafią. Najlepszy przykład: Marvinka szwendała się po Egipcie teraz, podczas Ramadany, czasami samotnie i co? Żyje. Z informacji tych, którzy się wody nie boją, rafy są trochę przetrzebione - za dużo pływa jachtów, łodzi podwodnych, nurków i tak dalej. Rybki pouciekały. Jako przeciwwaga, odkrywa się (dla świata turystycznego) coraz to nowe obiekty, udostępnia się kaniony, jakieś zapomniane zatoczki, wysepki i inne malownicze miejsca. Jest co robić. To tak tytułem spostrzeżeń. Marvinka ma nadzieję, że coś z jej wypocin się przydało.
  8. WADLIWY JEST LUDŹ I WSZELAKIE WYNALAZKI JEGO!
  9. Choroba, Marvinka używa klawiatury Swift - tam możesz sobie po prostu ustawić, że spacja to po prostu spacja i jej przyciśnięcie nie wstawia słowa z podpowiedzi. Prawdopodobnie na Swype będzie podobnie - podpowiedzi może i będą wyświetlane, ale nie będą wskakiwały. Również na tej klawiaturze możesz zaznaczyć więcej niż jeden słownik językowy do użytkowania na raz. Działa to nieco cudacznie czasami, ale działa.
  10. Marvinka się zadumała, po czym odłożyła na bok olbrzymich rozmiarów tasak, a wraz z nim pomysł odwiedzenia sąsiada, który o godzinie 22 wciąż remontuje mieszkanie. Faktycznie, może to tylko bateria... Pomyślała w zadumie. Oryginalni ludzie też mają wady.
  11. Łe, to nie tak. Trefna ładowarka może rozpaprać baterię, trefna bateria może rozpaprać telefon.
  12. Z rafy to ni... Marvinka się okropnie boi wody i nie podchodzi do mórz, rzek i oceanów bliżej niż na wyciągnięcie kija od szczotki. O, z pomostu Marvinka cykneła takie cuś, może się spodoba.
  13. Marvinka popiera kolegę. To, że kable są często zdupne, to jedno, zdarza się. Ale to, że takie kable dołączane są do mainstreamowych, flagowych smartfonów za 2 kafle i więcej, reklamowanych jako "best ever" i największy przełom od czasu wynalezienia papieru toaletowego, to jest po prostu skandal.
  14. Marvinka skądinąd, akuratnie w w Słupkie siedzi, póki jej firma nie skończy jednego takiego projektu, co może potrwać jeszcze chwilkę czasu. Ta pjzyjka może i fajna, ale informacja, że gruby pan przed tobą bierze sześć ostatnich, akurat gdy ma się głoda - to jest masakra. Grrrrrrrrrrrr!
  15. Zmień kabel łączacy ładowarkę z fonkiem Zmień ładowarkę Marvinka miała kilka razy (przy kilku urządzeniach znaczy się) podobny problem. Po podmianie sprzętu ładujacego - jak ręką odjął. Co do szybko spadającego obciążenia, zerknij czy ci się nie objawia ten proces MDSND czy jakoś tak.
  16. Całościowo to chyba nie ma możliwości pogonienia słownika. Pojedyncze słowa możesz usuwać przytrzymując je dłużej palcem gdy się pojawią jako sugestie. Możesz również wyłączyć sugestie zupełnie.
  17. Trochę offtopic, ale patrzaj pan: http://www.tvn24.pl/pomorze,42/slupski-bar-mleczny-musi-oddac-ponad-milion-zl-dotacji,527873.html No psiakość, no! Dobrze chociaż, że nasz el Prezydętę nie schował głowy w piasek i nie udaje, że wszystko jest w porządku.
  18. No paaaaaanu, Słupsk miastem cudów i niespodzianek. Jednego dnia podwyżki cen, drugiego zamykają Bar Mleczny bo na stołach stoją pieprzniczki, hiehiehie...
  19. To jest... troszkę inaczej. Otóż, w większości aplikacji tego rodzaju punkt pomiaru światła jest sprzężony z punktem pomiaru ostrości. Krótko: klikając gdzieś, pobierasz zarówno ostrość jak i oświetlenie z tego właśnie miejsca. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza w przypadkach, gdy chcesz uwypuklić (wyostrzyć) obiekt z pierwszego planu, który nie jest właściwie oświetlony, w przeciwieństwie do dalszych planów. Całościowy pomiar światła również nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż jeden ekstremalnie jasny lub ciemny punkt na scenie jest w stanie zanieczyścić cały pomiar. Uśredniony jest nieprzewidywalny, gdyż ucina oba ekstrema i nie pozwoli ci rozwinąć skrzydeł gdy chcesz uchwycić na przykład promień słońca przechodzący przez dziurkę od klucza, czy efekt tzw "bożej łaski". Centralny... No cóż, on wymusza konkretne kadrowanie. Jeśli natomiast rozdzielisz oba punkty pomiaru, zbliżasz się do tego co oferują lustrzanki - blokadę ekspozycji, możliwość ostrzenia obrazu na tym, na czym ci zależy, oraz kadrowanie sceny tak jak ci pasuje. Ktoś powie "sztuka dla sztuki" i po części jest to prawda, bo nawet najlepsze smartfony nie zrównają się z nawet pośrednią lustrzanką, co nie zmienia faktu, ze ci, którym nie w smak zdawanie się na automatykę docenią te rozwiązanie.
  20. No wiec zdjęć Marvinka natrzepała około czterech tysięcy, z czego mniej niż 0,01% nadaje się do prezentacji bo albo brzydkie, albo zbyt szczególne. Ale te chyba jako poglądówka się nadadzą
  21. Heloł, heloł MI-li państwo! Marvinka wróciła z wojaży, niestety z obiecanek wyszły pobite gary, bo... słońce nie pozwoliło zaprezentować Xiaominki w pełnej krasie na tle jakichś bajecznych krajobrazów. Po prostu tak po oczach dawało, że nie było jak zrobić zdjęcia, na którym byłoby coś widać na ekranie i to nawet mimo tego, że ludzie z ekipy mieli aparaty Leicy, a nie Sony, czy Nikosie i ustawiali się jak karateka do pokazu, żeby fotę zrobić. Wszystko na darmo. Garstka totalnie prywatnych uwag: Nie licząc mainstreamowych smartfonów, Marvinka bawiła się na wyjeździe: Xiaominką właściwą, czyli własną 4g lte, Xiaominką dodatkową, czyli 4g LTE Dual Sim, Lenówką K30, Huaweiem Ascend P8 Dual, oraz Xolo Omegą 5,5. Wrażeń jest trochę, każdy z fonków miał swoje wady i zalety, ale generalnie potwornej przewagi któregokolwiek nad resztą nie ma jeśli chodzi o takie zwyczajne użytkowanie, czyli fotki, multimedia, troszkę prostych gierek i aplikacji. Od strony hardware, to Lenovo jest fajne, bo chude i lekkie jak piórko, tyle, że kamerę ma w tak bezsensownym miejscu, że na co drugim zdjęciu jest paluch gdzieś w rogu pola widzenia. Trudno powiedzieć, czy to wina modelu, czy akurat tego telefonu, ale Omega umarła po trzech dniach. Prawdopodobnie bateria nie wytrzymała temperatur. Z oprogramowania firmowego to MIui miażdży. Kurcze, te takie małe pierdółki w rodzaju godzin ciszy, czy prędkość łapania zagramanicznych operatorów telefonii naprawdę pokazują pazur. Kolega z ekipy pokazał Marvince zmodyfikowanego Go launchera. To jest naprawdę fajna alternatywa i ma spore możliwości, jeśli się komuś chce bawić w dłubaninę. Raz jeszcze Marvinka poleca Perfectly Clear do zdjęć - żadna z aplikacji domyślnych nie potrafiła wyciągnąć takich efektów jak to małe cudeńko. Tu ciekawostka: w dość dużym cieple (ok, 50 stopni) smartfony szalały właśnie z kamerą. Czy mediatek, czy snapdragon traciły zdolność do łapania ostrości, czy zamiast obrazu pokazywały białą plamę. Kolega pokazywał fajny patent na swoim Huwaeiu. Włączał aparat na robienie serii zdjęć co określony interwał czasowy, pakował go w wodoszczelny woreczek i robił nim w ten sposób podwodne zdjęcia raf koralowych. Z ostrością średnio, czasami były też odblaski od folii, ale co 5-6 zdjęcie było całkiem całkiem. 4g to nadal science fiction, przynajmniej jeśli o okolice Bliskiego Wschodu chodzi. Czasami ledwo się można było załadować na 3g, a co dopiero na wyższy standard. Przy okazji, czy jest jakaś sieć dająca rozsądne możliwości internetowe w roamingu? 44zł/1Mb potrafi przerazić. Z tego samego powodu raz jeszcze trzeba głośno to powiedzieć: brak slotu kart mSD w warunkach polowych, to bardzo poważne ograniczenie. Marvinka nie zdawała sobie sprawy jaki zasięg ma Orange. Normalnie środek pustyni, a tam szyldy Oranża. Karta Nju dobrze to wykorzystywała. Play - tak średnio, ledwo dawał radę, nawet po przekaźnikach Orange. Po egipskiej stronie, odwrotnie, Play łapał coś w miarę szybko, Nju często traciła zasięg i śmigała dopiero po rejestracji w jakimś EGY, czy vodafonie. Tyle tytułem powitania. Marvinka idzie obkładać poparzenia słoneczne jogurtem. Filtr setka, a nie wystarczył, psiakość!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...