Temat sposobu ładowania telefonu był przerabiany na forach setki razy. Sam ładuję przez noc zwykłą uniwersalną ładowarką 5V/2.4A taką jak ta: https://aliexpress.com/item/1005001501576220.html i na długim 2 metrowym kablu, przy niskim stanie akumulatora maksymalny prąd jest około 1.5A (na krótkim było by to pewnie około 2-2.1A) i szybko schodzi do 1A, a im bliżej pełnego naładowania, tym bliżej 0.1A, po czym ładowarka się wyłącza. Odłączam rano i bateria trzyma normalnie. Mój Redmi Note 4X wytrzymał tak trzy lata i nawet dziś by wytrzymał 1.5-2 dni pracy, ale trzyma tydzień jako zapasowy numer. Wcześniejszy Redmi Note 2 też nieźle trzymał, aż się nie zagrzał dwa razy na słońcu (ekran zrobił się czarny) i zaczął świrować. Redmi Note 4G też był tak ładowany i działał, a pierwszy Redmi padł po 4 czy 5 latach takiego używania i to w sumie dlatego, że poszedł w odstawkę i nie był naładowany. Pierwszy budżetowiec tej marki, a wtedy robił wrażenie i sprawił, że przestałem interesować się flagowcami, których i tak bym dzisiaj nie kupił z racji ich ceny.
Z baterii w produktach Xiaomi jestem zadowolony, choć zdarzają się przypadki uszkodzeń, ale czy to z winy sposobu ładowania? Raczej nie. Kupiłem uszkodzonego Redmi Note 4X dla oryginalnego wyświetlacza, nie włączał się, ale jak się okazało miał uszkodzoną baterię, prawdopodobnie wyładowaną do zera, bo nie była napuchnięta, uszkodzona fizycznie, tylko w ogóle nie było w niej prądu i telefon nie reagował na ładowarkę. Podłączyłem swoją baterię i działał. Także o sposób ładowania bym się nie przejmował, a o to, by nie rozładować jej do zera. Szybkie ładowanie jest spoko jak jest naprawdę potrzeba szybko podładować telefon. Jak nie ma, to lepiej ładować zwykłą ładowarką o mniejszych parametrach ładowania, ale nie należy się bać tego, że będzie kilka godzin dłużej podłączony do kabla. Nic mu się nie stanie, przestanie pobierać prąd, będzie działać jedynie w stanie podtrzymania.