Od jakiegoś czasu czytam Wasze posty dotyczące Play Integrity, niedziałających aplikacji bankowych, mObywatela, McDonald’a itd... . Napiszę jak ja rozwiązałem ten problem. Otóż jestem użytkownikiem Xiaomi.eu odkąd kupiłem swój pierwszy Mi5. Wybór padł na Xiaomi z jednego prostego powodu – nie mogę się obejść w pracy bez możliwości nagrywania rozmów. To jest dla mnie must have. Od paru ładnych lat zaczęło się to wszystko knocić dzięki Google a ostatnio Xiaomi przelało u mnie czarę goryczy. W zeszłym miesiącu nadarzyła się okazja i byłem w Chinach. Jak trzeci raz przechodziłem obok salonu Xiaomi to w końcu wszedłem i wróciłem do Polski z Mi 15 Ultra 16/512. Mówię sobie: najwyżej stracę 3500 PLN. Ale to była dobra decyzja. Telefon konfigurowałem przez 2 dni. Najpierw wywaliłem debloaterem nie tylko wszystkie chińskie preinstalowane aplikacje ale również mnóstwo chińskich systemowych śmieci, które są do niczego niepotrzebne. Potem MoreLokale 2 zrobił robotę. Wszystkie aplikacje w telefonie mam po polsku. Wyjątek stanowi tu tylko zakładka Ustawienia (chociaż po przeklikaniu chyba wszystkich fiszek i zakładek w ustawieniach muszę stwierdzić, że 1/3 z nich i tak jest po polsku). Dla mnie akurat język angielski nie stanowi problemu. W telefonie działa wszystko: nagrywanie rozmów, płatności Google, aplikacje bankowe, Bliki, Mobywatele, McDonaldy, itd… . No bo botloader jest przecież zablokowany. W pełni funkcjonalnie działają wszystkie aplikacje Google łącznie z asystentem gogle/gemini (robotę robi tu aplikacja Adama Szałkowskiego - Activity Launcher). To że telefon z chińskim softem ma problemy z powiadomieniami z WhatsAppa, Messengera, itd… to mit. U mnie powiadomienia przychodzą momentalnie. Należy tylko poszczególnym aplikacjom przyznać odpowiednie uprawnienia – nie tylko udzielić pozwolenia na autostart i wyłączyć dla nich oszczędzanie baterii ale również zezwolić na uruchomienia łańcuchowe i dodać te aplikacje do wyjątków w panelu sterowania. Może jestem już zbyt stary i nie jestem aż takim superuserem jak niektórzy z Was ale ja nie widzę praktycznie żadnej różnicy pomiędzy Xiaomi.eu a moim telefonem (przecież Xiaomi.eu bazuje na chińskim sofcie). Ktoś tu na forum niedawno pisał o przewadze Xiaomi.eu nad Globalem i wstawił link gdzie można zobaczyć co ma Xiaomi.eu a czego nie ma Global. I to się oczywiście zgadza (naturalnie na korzyść Xiaomi.eu). Ale ja się przekornie tutaj spytam: co ma Xiaomi.eu czego nie ma China rom?
Po dwóch dniach od momentu skonfigurowania telefonu pojawiła się aktualizacja OTA chińskiego softu. Przez kilka dni nic nie robiłem bo obawiałem się że jak zaktualizuję do nowej wersji to mi coś siądzie. W końcu zrobiłem pełen backup telefonu na komputerze i odpaliłem aktualizację. Nic się nie stało. Wszystko działa jak działało. Nie wróciły żadne chińskie aplikacje i systemowe śmieci.
Ale nie ma beczki miodu bez łyżki dziegciu. Otóż w porównaniu z Xiaomi.eu na chińskim sofcie nie działają dwie rzeczy.
Pierwsza z nich nie jest żadnym problemem. Telefonu z chińskim softem nie można sparować z zegarkiem z system WearOS. Chińczycy zablokowali w swoim sofcie „pełnowymiarowe” usługi Google Mobile Services. Mimo ich doinstalowania na różne sposoby (ćwiczyłem to 3 godziny) i tak nie działają. Rozwiązanie: kupiłem Huawei Watch GT5 (akurat była promocja na Aliexpress). Wszystko śmiga jak należy łącznie z płatnościami NFC na zegarku a bateria po odpaleniu wszystkich możliwych czujników działa 2 tygodnie a nie 2 dni jak na WearOS.
Drugim problemem który jest nie do rozwiązania jest to że na telefonie z chińskim softem nie działa Android Auto. I z tym chyba nic się na razie nie da zrobić.
W związku z tym nasuwa się proste pytanie: Po co się męczyć i płacić za odblokowanie bootloadera żeby zainstalować Xiaomi.eu na o 1/3 droższym telefonie w wersji Global jak i tak polityka Googla prawdopodobnie nawet przy zrootowanym telefonie (różne kombinacje z Magiskami, Play Integrity Fix itd.) nie pozwoli w pełni korzystać z jego możliwości. No bo po co komu telefon na którym nie działają aplikacje bankowe, mObywatel, płatności zbliżeniowe, itp. Oczywiście można sobie kupić telefon „na guziki” z którego zawsze zadzwonimy i wyślemy sms-a a resztę niezbędnych w dzisiejszych cyfrowych czasach rzeczy ogarniemy w domu na komputerze a na zakupy będziemy chodzić z gotówką. Ale chyba nie o to chodzi.