Marvinka Opublikowano 7 Lipca 2015 Opublikowano 7 Lipca 2015 Heloł, heloł MI-li państwo! Marvinka wróciła z wojaży, niestety z obiecanek wyszły pobite gary, bo... słońce nie pozwoliło zaprezentować Xiaominki w pełnej krasie na tle jakichś bajecznych krajobrazów. Po prostu tak po oczach dawało, że nie było jak zrobić zdjęcia, na którym byłoby coś widać na ekranie i to nawet mimo tego, że ludzie z ekipy mieli aparaty Leicy, a nie Sony, czy Nikosie i ustawiali się jak karateka do pokazu, żeby fotę zrobić. Wszystko na darmo. Garstka totalnie prywatnych uwag: Nie licząc mainstreamowych smartfonów, Marvinka bawiła się na wyjeździe: Xiaominką właściwą, czyli własną 4g lte, Xiaominką dodatkową, czyli 4g LTE Dual Sim, Lenówką K30, Huaweiem Ascend P8 Dual, oraz Xolo Omegą 5,5. Wrażeń jest trochę, każdy z fonków miał swoje wady i zalety, ale generalnie potwornej przewagi któregokolwiek nad resztą nie ma jeśli chodzi o takie zwyczajne użytkowanie, czyli fotki, multimedia, troszkę prostych gierek i aplikacji. Od strony hardware, to Lenovo jest fajne, bo chude i lekkie jak piórko, tyle, że kamerę ma w tak bezsensownym miejscu, że na co drugim zdjęciu jest paluch gdzieś w rogu pola widzenia. Trudno powiedzieć, czy to wina modelu, czy akurat tego telefonu, ale Omega umarła po trzech dniach. Prawdopodobnie bateria nie wytrzymała temperatur. Z oprogramowania firmowego to MIui miażdży. Kurcze, te takie małe pierdółki w rodzaju godzin ciszy, czy prędkość łapania zagramanicznych operatorów telefonii naprawdę pokazują pazur. Kolega z ekipy pokazał Marvince zmodyfikowanego Go launchera. To jest naprawdę fajna alternatywa i ma spore możliwości, jeśli się komuś chce bawić w dłubaninę. Raz jeszcze Marvinka poleca Perfectly Clear do zdjęć - żadna z aplikacji domyślnych nie potrafiła wyciągnąć takich efektów jak to małe cudeńko. Tu ciekawostka: w dość dużym cieple (ok, 50 stopni) smartfony szalały właśnie z kamerą. Czy mediatek, czy snapdragon traciły zdolność do łapania ostrości, czy zamiast obrazu pokazywały białą plamę. Kolega pokazywał fajny patent na swoim Huwaeiu. Włączał aparat na robienie serii zdjęć co określony interwał czasowy, pakował go w wodoszczelny woreczek i robił nim w ten sposób podwodne zdjęcia raf koralowych. Z ostrością średnio, czasami były też odblaski od folii, ale co 5-6 zdjęcie było całkiem całkiem. 4g to nadal science fiction, przynajmniej jeśli o okolice Bliskiego Wschodu chodzi. Czasami ledwo się można było załadować na 3g, a co dopiero na wyższy standard. Przy okazji, czy jest jakaś sieć dająca rozsądne możliwości internetowe w roamingu? 44zł/1Mb potrafi przerazić. Z tego samego powodu raz jeszcze trzeba głośno to powiedzieć: brak slotu kart mSD w warunkach polowych, to bardzo poważne ograniczenie. Marvinka nie zdawała sobie sprawy jaki zasięg ma Orange. Normalnie środek pustyni, a tam szyldy Oranża. Karta Nju dobrze to wykorzystywała. Play - tak średnio, ledwo dawał radę, nawet po przekaźnikach Orange. Po egipskiej stronie, odwrotnie, Play łapał coś w miarę szybko, Nju często traciła zasięg i śmigała dopiero po rejestracji w jakimś EGY, czy vodafonie. Tyle tytułem powitania. Marvinka idzie obkładać poparzenia słoneczne jogurtem. Filtr setka, a nie wystarczył, psiakość! 5
Ari93 Opublikowano 7 Lipca 2015 Opublikowano 7 Lipca 2015 Co tak mało zdjęć? ;D go launcher... ile to lat temu było... ;P co do fotek rafy koralowej, myślę że przydała by się tu opcja ręcznego ustawienia ostrości na stałe 1
Nezumi Opublikowano 8 Lipca 2015 Opublikowano 8 Lipca 2015 Nie masz więcej fotek? :< Nie wiem czy polscy operatorzy w oficjalnych ofertach mają coś lepszego w roamingu ;< Ale wiem, że w Play jak do nich zadzwonisz na BOK to można dużo ugrać i niezłą ofertę wysępić btw. Jakoś tak pusto było bez Marvinki na forum ;< 1
Marvinka Opublikowano 8 Lipca 2015 Autor Opublikowano 8 Lipca 2015 Co tak mało zdjęć? ;D Nie masz więcej fotek? :< No wiec zdjęć Marvinka natrzepała około czterech tysięcy, z czego mniej niż 0,01% nadaje się do prezentacji bo albo brzydkie, albo zbyt szczególne. Ale te chyba jako poglądówka się nadadzą 3
Ari93 Opublikowano 9 Lipca 2015 Opublikowano 9 Lipca 2015 To niech będzie nawet 0,005% - z 4 tysięcy to jest 20 zdjęć! ;P A tu jest raptem 5... ale nie powiem, zacne. A coś z tej rafy masz? Kiedyś w Egipcie 2-3 godziny pływałem i rafę oglądałem, coś niesamowitego, jedna z tych rzeczy którą trzeba w życiu zobaczyć
Marvinka Opublikowano 9 Lipca 2015 Autor Opublikowano 9 Lipca 2015 To niech będzie nawet 0,005% - z 4 tysięcy to jest 20 zdjęć! ;P A tu jest raptem 5... ale nie powiem, zacne. A coś z tej rafy masz? Kiedyś w Egipcie 2-3 godziny pływałem i rafę oglądałem, coś niesamowitego, jedna z tych rzeczy którą trzeba w życiu zobaczyć Z rafy to ni... Marvinka się okropnie boi wody i nie podchodzi do mórz, rzek i oceanów bliżej niż na wyciągnięcie kija od szczotki. O, z pomostu Marvinka cykneła takie cuś, może się spodoba. 1
Edek Opublikowano 10 Lipca 2015 Opublikowano 10 Lipca 2015 A gdzie Marvinka była? jak z sytuacją w Egipcie? Bo ja bardzo bym znowu chciał pojechać, ale jakoś te ich bumbumy mnie odstraszają... mnie z brzegu udalo się uchwycic parę kolorowych rybek. A teraz już mam na wyposażeniu kamerkę do podwodnych ujęć...tyle ze coś czuję że jej nie wykorzystam... fakt rafa zajebiaszcza, byłem tyko raz w Sharmie. I chce więcej. Nie ma nic lepszego niż snurkowanie godzinami i podziwianie cudów natury, mając świadomość, ze tam w Polsce pada śnieg
Marvinka Opublikowano 10 Lipca 2015 Autor Opublikowano 10 Lipca 2015 (edytowane) A gdzie Marvinka była? jak z sytuacją w Egipcie? Bo ja bardzo bym znowu chciał pojechać, ale jakoś te ich bumbumy mnie odstraszają... mnie z brzegu udalo się uchwycic parę kolorowych rybek. 2013-03-08 13-25-31.JPG A teraz już mam na wyposażeniu kamerkę do podwodnych ujęć...tyle ze coś czuję że jej nie wykorzystam... fakt rafa zajebiaszcza, byłem tyko raz w Sharmie. I chce więcej. Nie ma nic lepszego niż snurkowanie godzinami i podziwianie cudów natury, mając świadomość, ze tam w Polsce pada śnieg O! Marvinka też ma takie rybuchny na zdjęciach!!! Może skrótowo: Terroryzm to machina karmiąca się strachem, co jest bardzo na rękę rządom i różnym organizacjom, przez co zezwalają one na nadymanie tematu do niemożliwych rozmiarów przez służalcze media. Owszem, są ataki. Owszem, ludzie giną. Owszem, zdarza się to w krajach i miejscowościach turystycznych. Z drugiej strony - każdego roku do takich miejsc udają się setki tysięcy, jeśli nie miliony odwiedzających i najgorsze co im się przydarza, to, że im portfel ktoś rąbnie, jakiś Ahmed ich na 5 dolarów ocygani, albo dostaną klątwę Faraona/Sułtana/Szejka czy kogo tam. Czy o tym się mówi? Czy są podawane komunikaty "tydzień wakacji trzeci, Tunezję odwiedziło tysiąc pińcet ludzi, wszyscy zadowoleni i opaleni wrócili do domów bezpiecznie"? Sprowadzając te incydenty do tego czym są w rzeczywistości - aktów przemocy dokonanych przez chorych psychicznie bandziorów z problemami seksualnymi, okazuje się, że to nie jest coś zastrzeżonego dla krajów arabskich. Takie rzeczy zdarzają się wszędzie od niepamiętnych czasów, a po prostu inna ich klasyfikacja pozwala posługiwać się nimi jako narzędziem kontroli świadomości społecznej i dyktować co ludzie mają robić, gdzie jeździć, co myśleć. Ot przykład: były zamachy w Londku Zdroju, Barcelonie, ostatnio we Francji. W Japonii doszło do zatrucia ludzi gazem bojowym. W Stanach grasują seryjni mordercy. Australia to wylęgarnia obrzydliwych zbrodniarzy. Marvinka zapytuje gdzie są ostrzeżenia, aby nie jeździć do tych krajów? Marvinka również chciałaby się dowiedzieć dlaczego w tv nie nagłaśniają aby sobie odpuszczać święto Zmarłych (czy Wszystkich Świętych), skoro każdego roku ten rytuał pochłania dziesiątki ofiar w wypadkach samochodowych? Albo dlaczego nie przestrzega się ludzi przed plagą narąbanych idiotów za kółkiem terroryzujących szosy i autostrady. Ot, perspektywa. Egipt w miejscowościach turystycznych jest spokojny. Dahab się powoli wysyca, nie ma tam raczej co robić, nadaje się chyba jedynie na bazę wypadową. Taaba jeszcze jakoś zipie, głównie dzięki możliwości kopnięcia się stamtąd do okolicznych krajów - Jordanii czy Izraela. Hurghada to już lata temu była taka sobie. Obecnie króluje Sharm al-Sheikh, rozwijając się coraz bardziej. Dużo policji, miasto jest w ogóle mocno strzeżone, słowem nic nikomu się nie stanie. Marvinka poleca zakup biżuterii. Dobrej jakości złoto, dobre srebro, ceny umiarkowane, wzory jak z bajki. Jakieś lokalne "Hollywood" - centrum rozrywki - pobudowali. Wzniesiono ogromniasty obiekt na pokazy nocne przypominający Katedrę św Wasylija z Rosji. Pięknie to wygląda. O tak to wygląda i ciągnie się na bodajże kilka km kwadratowych. Egipt w miejscowościach bardziej ogólnych (Kair, Luxor itp) nie jest już tym czym był, ale to nie znaczy, że za pierwszym rogiem napadną i obrabują, za drugim zgwałcą, za trzecim porwą, a za czwartym zetną głowę nagrywając to Japkofonem i publikując na Jołtuba. Tak nie jest. Po prostu należy ograniczyć w takich miejscach ciekawość, nie pchać się w boczne uliczki, nie łazić wymachując ostentacyjnie portfelem i nie celować obiektywem w modlących się lokalsów (dodatkowo wydzierając się aby jeszcze raz walnęli czołami o posadzkę). Rozsądnemu człowiekowi nic się nie stanie, temu który będzie szukał przygód, przygody się trafią. Najlepszy przykład: Marvinka szwendała się po Egipcie teraz, podczas Ramadany, czasami samotnie i co? Żyje. Z informacji tych, którzy się wody nie boją, rafy są trochę przetrzebione - za dużo pływa jachtów, łodzi podwodnych, nurków i tak dalej. Rybki pouciekały. Jako przeciwwaga, odkrywa się (dla świata turystycznego) coraz to nowe obiekty, udostępnia się kaniony, jakieś zapomniane zatoczki, wysepki i inne malownicze miejsca. Jest co robić. To tak tytułem spostrzeżeń. Marvinka ma nadzieję, że coś z jej wypocin się przydało. Edytowane 10 Lipca 2015 przez Marvinka 1
Marvinka Opublikowano 10 Lipca 2015 Autor Opublikowano 10 Lipca 2015 Tym razem ci się upiekło, następnym razem podejmiemy starania abyś bardziej się rozerwała. Dajesz!
Edek Opublikowano 10 Lipca 2015 Opublikowano 10 Lipca 2015 dlaczego w tv nie nagłaśniają aby sobie odpuszczać święto Zmarłych (czy Wszystkich Świętych), skoro każdego roku ten rytuał pochłania dziesiątki ofiar w wypadkach samochodowych? Pięknie napisane. Trafnie. Złoto/Srebro w Egipcie? Eeee strach przed cyną.
Marvinka Opublikowano 10 Lipca 2015 Autor Opublikowano 10 Lipca 2015 Złoto/Srebro w Egipcie? Eeee strach przed cyną. Jedyny raz, gdy się Marvinka nacięła na jakiś tombak to było w Tunezji - wisiorek się okazał pozłacany, nie złoty, ale po ciężarze można było się zorientować. W Sharmie jest pod tym względem raczej spokój, zwłaszcza jeśli się wchodzi do sklepów, a nie kupuje od przyjaznego Ahmeda. Ryzyko jest, ale nieduże. A więc aby uczcić święto umarłych potrzeba ofiar z krwi które najłatwiej pozyskać na polskich drogach. Bez ofiar składanych ofiarom składania ofiar, ofiary te piekielnie sie zezłoszczą i narobią więcej ofiar które będą wymagały ofiar więcej. Cała filozofia się ciesze się że mogłem pomóc. Phyhyhyhy, ale to jakieś druidyczne zabobony, a nie swojskie klimaty, kiedy to się bierze alkohol i idzie pić na grobach przodków. Świętej pamięci dziadunio Marvinkowy bardzo sobie ceni nocne pogaduszki z wnusią, która zawsze zabiera mu na grób piersióweczkę jego ulubionej wódki. Przecież się przestrzega problem w tym że nikt pijanym kierowca nie obetnie głowy... Może jeślibyśmy zatrudnili paru emerytowanych terrorystów do tego celu to szybko zwalczylibyśmy plagę pijanych mistrzów kierownicy. Problem w tym że ciężko o emerytowanych terrorystów są to tak rozrywkowi ludzie, że praca pochłania ich kawałek po kawałku a czasem nawet wszystkie kawałki na raz i żaden nie ma ochoty dożyc emerytury a tym bardziej na nia przejść. No niestety, terroryzm to ciężki kawałek chleba, nie sprzyja emeryturze, człowiek się wypala przedwcześnie...
Ari93 Opublikowano 10 Lipca 2015 Opublikowano 10 Lipca 2015 O! Marvinka też ma takie rybuchny na zdjęciach!!! Ma a nie pokaże! A to nie dobra... Ja w Sharmie byłem 8 lat temu, wtedy praktycznie całe miasto było w budowie, gdzie się nie spojrzało to coś remontowali czy budowali. Największe jaja były w hotelu w centrum Kairu (już pomijając łóżko bez nogi ), z rodzicami wyszliśmy do sklepu po coś, bo niby nie daleko. Wtedy zobaczyliśmy Kair nieco z innej strony... syf kiła i mogiła. Ze sklepików wykopywali sobie gigantyczne karaluchy na ulice, dla nich to była świetna zabawa ;P tony śmieci absolutnie wszędzie, że wtedy nikt nie wpadł na to żeby zabrać aparat czy kamerę (w telefonach jeszcze nie było zbytnio)
Marvinka Opublikowano 10 Lipca 2015 Autor Opublikowano 10 Lipca 2015 Ma a nie pokaże! A to nie dobra... Ja w Sharmie byłem 8 lat temu, wtedy praktycznie całe miasto było w budowie, gdzie się nie spojrzało to coś remontowali czy budowali. Największe jaja były w hotelu w centrum Kairu (już pomijając łóżko bez nogi ), z rodzicami wyszliśmy do sklepu po coś, bo niby nie daleko. Wtedy zobaczyliśmy Kair nieco z innej strony... syf kiła i mogiła. Ze sklepików wykopywali sobie gigantyczne karaluchy na ulice, dla nich to była świetna zabawa ;P tony śmieci absolutnie wszędzie, że wtedy nikt nie wpadł na to żeby zabrać aparat czy kamerę (w telefonach jeszcze nie było zbytnio) No niestety, mentalność i percepcja lokalsów jest trochę innych niż turystów - dla nich śmieci na ulicy nie są problemem, natomiast tam gdzie my widzimy śliczny, biały piaseczek pustyń oni widza kurz i brud. To się chyba nigdy nie zmieni. Łot, taki urok Arabii.
Rekomendowane odpowiedzi