a więc tak - jakiś czas temu wpadł mi telefon do miski z sosem. tak, wiem...
kąpieli uległa dolna część telefonu, szczególnie gniazdo USB.
po wytarciu i przedmuchaniu powietrzem sprężonym telefon działał, ale już nie tak, jak wcześniej.
początkowo, co jakiś czas się wyłączał i załączał, po odłączeniu od ładowania świeciła się dioda informująca o ładowaniu i ikona ładowanej baterii.
pewnego dnia przestał ładować, więc rozkręciłem i przeczyściłem płytkę - ładowanie powróciło ale tylko na 1 dzień.
po tej akcji ładowanie padło całkowicie.
wymieniłem płytkę USB na nową - zaczął ładować, ale nie działa podświetlenie przycisków.
zadam więc leninowskie pytanie - co dalej? co przetestować, co sprawdzić?
niby wszystko funkcjonuje, ale samo istnienie takiej sytuacji jest irytujące.
może ktoś z Szanownych ma jakąś koncepcję?