Skocz do zawartości

Marvinka

Użytkownicy
  • Postów

    971
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Marvinka

  1. Marvinka

    Etui + Szkło

    Marvinka ma dokładnie ten sam fonek i zainwestowała w etui Nillkina, które ma przyjść na dniach - może w piątek, więc jakby coś będzie informacja na świeżo. Co do szkła, to prawdopodobnie skończy się na zwykłej folii 3mk - żaden ze smartfonów i tabletów, jakie wpadły w moje łapki nie wymagał niczego więcej.
  2. Marvinka przeprasza za prawdopodobnie zły opis, umiejscowienie, sformułowania i zajęcie Rusi Halickiej przez Marvinkowego pra-pra-pradziadunia, ale trafiła się sprawa dość ciekawa, która okazała się prostacką pierdołą i kto wie, może komuś (zwłaszcza nowym użytkownikom) się na ten temat informacja przyda. Proszę o przeniesienie tego do właściwego działu i nie bicie! Sprawa wyglądała dość nietypowo: Redmi Note 4g LTE z Miui 6 (oczywiście od MiuiPolska!) Od kilku dni był problem z połączeniem Ja -> rozmówca przez Viber. Ja słyszała, a ludzie Marvinkowego głosu nie. Wysyłanie nagrań dźwiękowych przez Viber nie dawało skutku, przechodziły puste dźwięki, albo automatycznie ucinały się po 30 sekundach. Nagrywanie dźwięków działało. Podjęte kroki: Szybkie sprawdzenie ustawień głośności po obu stronach: kicha. Czyszczenie cache aplikacji, reinstalacja aplikacji: jak wyżej. Googlowanie zwróciło informację o tym, że ludzie mieli podobne problemy, na różnych telefonach, od Blackberry, poprzez Samsungi po burakfony. Wskazanie było raczej albo na problemy z "Custom Rom", znaczy się alternatywną wersją Androida, albo na gryzienie się aplikacji ze sobą, albo na uszkodzenia telefonu. No pięknie. Na wszelki wypadek Marvinka wypierpapier wszystkie inne komunikatory oprócz Vibera. Nadal kicha. Rozwiązanie: W przypływie boskiego natchnienia, Marvinka sprawdziła uprawnienia aplikacji (Panel Sterowania -> Uprawnienia). Viber miał z jakiegoś powodu zablokowane uprawnienia do NAGRYWANIA DŹWIĘKU. Po zezwoleniu działa pięknie. Polecam sprawdzenie tego w przypadku podobnego problemu z tą czy inną aplikacją - może jakieś niejasne błędy dowolnej aplikacji są spowodowane zwyczajną blokadą dostępu do jakichś trywialnych uprawnień.
  3. Największą ilość danych jaką przepchała, to prawie 1 Tb danych, ale to głównie dla sprawdzenia prędkości i stabilności łącza. Dla informacji - to były nagrania HD z życia zwierząt w rezerwacie.
  4. Do kupy? Jeśli wierzyć zapewnieniom dostawców, to 2 Petabajty +/- 100 Tb rozsiane po kilkudziesięciu usługach. Z tego zajęte jest tak naprawdę niewiele i prawie nigdy na długo, a także niezbyt wartościowymi rzeczami. Ot kilka foci dla cioci Kloci i takie tam.
  5. Serdeczne przeprosiny za niewłaściwy dział i temat, który był już poruszany tu i tam ukradkiem na okazję innych wątków. W razie czego proszę o przeniesienie! Marvinka ma pewien temat do ugryzienia i przy okazji rozpracowuje różne usługi darmowego miejsca w Internetach. Ponieważ coraz częściej pojawiają się urządzenia przenośne pozbawione kart rozszerzeń, Cloud Storage z dużym prawdopodobieństwem stanie się domyślnym magazynem danych w przyszłości. W związku z tym, czego używacie, jak oceniacie? Może coś nietypowego, mniej znanego? Zasada odgórna: jest to wałkowane non-stop ale na okazję wszystkich wycieków danych okazuje się, że ludzie nadal tego nie ogarniają - poświęcanie czegokolwiek Internetom wymaga ostrożności. Jeśli są to dane niezaszyfrowane po stronie klienta (czyli naszej), istnieje szansa, że ktoś to sobie przeczyta, obejrzy. Marvinka jest co prawda ze swojego pupska raczej zadowolona, ale nie uśmiecha jej się, aby je oglądał jakiś ćwok mający dostęp do jakichś zaszytych furtek w niby to bezpiecznych dyskach online. I jeszcze jedno - "szyfrowanie". Jeśli tak jest napisane, to znaczy, że usługodawca przechwala się jakimiś poważniejszymi metodami, które niby powodują, że wysyłane dane są szyfrowane na dysku Internetowym i nikt, włącznie z usługodawca ich nie może podejrzeć o ile właściciel na to nie pozwoli. U Marvinki sprawa wygląda tak... Mega: https://play.google.com/store/apps/details?id=nz.mega.android 50 Gb za darmo. Szybki, intuicyjny, szyfrowanie. Dla kogo? Powiedzmy szczerze: hulaj dusza, piekła nie ma. Krążą pogłoski o usuwaniu kont za treści prawnie niejasne, ale konkretnie przykładów na to brak. Aktualny stan długoterminowy nieznany, ze względu na to, że nad właścicielem zawsze wiszą chmury organizacji antypirackich. Tresorit: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.tresorit.mobile 3 Gb za darmo + możliwość rozbudowy za pomocą reflinków. Szybki, intuicyjny, szyfrowanie. Raczej dla ludzi, którzy chcą przechowywać dane w Internetach i bardzo rzadko się nimi dzielić z kimkolwiek, a jeśli już to nie na długo. Na komputerach to ma w ogóle ciekawą filozofię działania - zamiast wrzucania wszystkiego do jednego folderu zaznacza się foldery do synchronizacji z Internetem. Na chwilę obecną to ma prawdopodobnie najlepsze zabezpieczenia i szyfrowanie. Copy: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.copy 15 Gb za darmo + reflinki do teoretycznej nieskończoności (cholera go wie, czy to jeszcze obowiązuje, ale dawniej jak najbardziej). Nie aż tak szybki jak konkurencja, ale daje radę, trochę nieintuicyjny, szyfrowanie. Do dzielenia się treściami codziennymi. Box: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.box.android 10 Gb na start, ale można to powiększyć do 50 - co chwila są jakieś promocje, w rodzaju "zaloguj się ze swojego smartfonu, żeby dostać dożywotnio pełno miejsca". Podobnie jak copy nie jest aż tak szybki, z intuicyjnością też może być różnie, podobno jest szyfrowanie. Box to taka jakby wypadkowa między dropboxem i google drive - integruje się z wieloma aplikacjami i usługami, ma sporo fajnych wewnętrznych rozwiązań. Nastawione raczej dla sektora edukacyjnego, uczelnianego. Ot taka "poważna Chmura", a nie jakieś podśmiewanki. PCloud: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.pcloud.pcloud 20 Gb. Dość szybkie, ale niezbyt wygodne - za łatwo coś kliknąć nie tam gdzie trzeba. Z szyfrowaniem też jest niejasna sprawa. Szkoda, bo przynajmniej w założeniu pCloud ma bardzo ciekawe możliwości jak tworzenie grup, współdzielenie folderów i takie tam. MediaFire: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.mediafire.android 12 Gb za darmo + możliwość rozszerzenia do 50. Szybkie transfery, dość powolna praca przez przeglądarkę, koszmarnie zapchany reklamami, są kody captcha przy pobieraniu danych i inne udziwnienia, klient Androidowy intuicyjny, co do szyfrowania, to cholera wie. Usługa wspierana przez wiele innych aplikacji (np ES File Explorer). Co jakiś czas następuje "czesanie" pod względem statusu prawnego treści, ale dotyczy to raczej dużych "bibliotek" danych, które pozwalają sobie na za dużo. 4shared: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.forshared Jak by to ująć... Jest tak: 4shared ma w teorii sporo fajnych możliwości, można na tym nawet bodajże nawet stronę www postawić. Niestety, jest to cholernie zawalone reklamami, pełno tam zawirusowanych rzeczy, dane bywają usuwane przez moderację, oraz pojawiają się jakieś dziwaczne skrypty typu "o, adblock? Poczekaj se 10 000 sekund zanim pobierzesz plik". Mimo to - szybki, do ogarnięcia. Dobre do "czekaj, zaraz ci to gdzieś przerzucę", ale niewiele ponad to. Marvinka doradza ostrożność! Yandex disc: https://play.google.com/store/apps/details?id=ru.yandex.disk 10 Gb na start, rozszerzalne do 20. Szybki, intuicyjny, fajny... No ale Soviet Russia. Z drugiej strony, sąsiedzi jak nam będą chcieli coś utrudniać to raczej najeżdżając nas czołgami niż się bawiąc w jakieś blokady na koncie. Mimo to, Rosja - cholera go wie co im do łba strzeli. Jako poważny minus - dane przechodzą przez serwery antywirusy Kasperskyego, którego totalitarne zapędy są powszechnie znane, co czyni go wybitnie podejrzanym obywatelem. Cloud.mail.ru: https://play.google.com/store/apps/details?id=ru.mail.cloud 100 Gb na start. Marvinka równiez załapała się na jakieś okazje i dostała 2x 1Tb. Uwagi dokładnie te same co do Yandexu. Dodatkowo sąsiedzi ze wschodu narzekają, że mail.ru to straszny gniot, ale dlaczego - tego wyjaśnić nie potrafią, lub nie chcą. Prawdopodobnie firma współpracuje z rządami Putina, ale konkretów brak. Aktualnie jest to główne miejsce dla Marvinkowych danych. Chińskie dyski. http://web.kuaipan.cn/d/android https://play.google.com/store/apps/details?id=com.ylmf.androidclient http://pan.baidu.com/ https://play.google.com/store/apps/details?id=com.qq.qcloud http://yunpan.360.cn/ http://www.dbank.com/ http://vdisk.weibo.com/ Cechy wspólne: - Obrzydliwie wielkie ilości danych. 100 Gb to jest nic, jakieś tam drobiazgi. Marvinka ma na przykład 100 Tb na Yunpan 360. - Przeważnie brak angielskich aplikacji/menu (o naszej mowie w ogóle nie wspominając), chociaż np Tecent czy 115 mają takowe. - Ciekawostki. Można na przykład kazać swojemu dyskowi, żeby pobierał dane przez sieć torrent, czy bawić się w rozbudowane zasady współdzielenia plików na całe grupy użytkowników. - Wady: WOLNE TO JAK CHOLERA! Strasznie wolne. Czasami bywa znośnie, ale wolne i tak jak ło matko. Intuicyjność... No taka sobie, zważywszy na to, że wszystko w chińskich krzaczkach, ale ogarnąć można. Szyfrowanie raczej niespecjalnie jakieś tam, padają rowniez podejrzenia (hehe, podejrzenia) o współpracę z Chińskim rządem i co tu dużo ściemniać, trudno nie brać tego pod uwagę. Mimo to, jeśli komuś zależy na naprawdę wielkich ilościach miejsca w Internetach i ma cierpliwość Buddy, to może go to zainteresować. Koreańskie dyski. https://play.google.com/store/apps/details?id=com.skt.tbagplus https://play.google.com/store/apps/details?id=net.daum.android.cloud https://play.google.com/store/apps/details?id=com.nhn.android.ndrive Brak danych! Marvinka nie rozgryzła! Rozwiązania korporacyjne. Google drive, One Drive, Onet dysk, Hubic, dropbox... Marvinka nie lubi! Dają trochę gigabajtów, ale się w dane wczepiają i się z tym nie kryją. Wymiana prywatności na w sumie żałosne jak na dzisiejsze standardy ilości miejsca są dość wątpliwym zabiegiem, no ale jeśli ktoś nie ma "nic do ukrycia"... Rozwiązania nietypowe. Istnieją usługi typy synchronizacji danych online z dość przyjemnymi ilościami miejsca, np SugarSync, czy GCloud ale nadają się one średnio do wrzucenia plików i podzielenia się nimi z kimś zaufanym. Ot, wrzuć i pobierz z powrotem jak będzie trzeba. Tyle na dzień dobry. Miejmy nadzieję, że efekt miesięcy zgłębiania i testowania, oraz godzinki klepania w klawisze komuś się przyda.
  6. Marvinka

    Serwisowanie

    Do dzieła żołnierzu, dowództwo będzie nasłuchiwało! A poważniej, Marvinka miała kiedyś problem z takim cholerstwem w innym urządzeniu, które taki wąsaty pan machający śruborkętem wyklarował, że w gnieździe coś się tam starło i było "zwarcie", które powodowało, że wtyczki - uważaj - dobre jakościowo nadawały jakieś trzaski, a podpięte przez jakieś gumienne przejściówki za czy złote działały bardzo w porzo. Nie pytaj, Marvinka za zielona, żeby dyskutować o wyrokach wąsatego pana ze śrubokrętem!
  7. Marvinka

    Serwisowanie

    Hej! A takie coś: weź bryknij do sklepu elektronicznego, jakiegoś Saturna, czy MediaMarktu albo coś i poszukaj przedłużacza do wejścia typu jack. Ło takiego: http://www.print-com.pl/files/photos/36/255836/309693/original.jpg Weź przez niego podepnij te słuchawki i obdaj czy dalej kibelkową orkiestrę słyszysz.
  8. Panie Acidu, pan się nie czaruje - ludzie zawsze będą zadawać te same pytania. To nieuniknione choćby nie wiadomo co. Marvinka pisywała instrukcje obsługi do urządzenia posiadającego trzy przyciski, z czego jeden to włącz/wyłącz i z doświadczenia wie, że nie da się, no nie da się i już - zawsze się znajdzie ktoś kto i tak będzie miał wątpliwości. Tutaj? Raz, że to Internety, nie każdy trafia na stronę główną, ale przez Gulgula w jakiś wątek na forum i zwyczajnie nie wie, że tam gdzieś wszystko jest napisane ładnie. A problem jest tu i teraz, odpowiedź z reguły szybsza niż znalezienie właściwego linka. Dwa, że to co dla jednego rozsądne i proste, dla drugiego niejasne i niezrozumiałe. Wy o fastboot, a ktoś nie ogarnia co to właściwie katalog główny Andka, albo o co do ciężkiego pioruna z jakimiś "rootami" chodzi - co to, dendrologia? ....a trzy... My nowe. My pierwszy raz. Trochę jak w kawale o dupczeniu starej ulicznicy. Trochę niezręcznie, trochę strasznie. My nie widzimy całej tej roboty włożonej przez wasz zespół w ten polsko-chiński most porozumienia. Na pierwszy rzut oka to my nawet nie ogarniamy, kto do nas mówi, kto on zacz, prócz tego, że jakiś mod czy admin i że to nasze niewinne pytanie to jakiś drażliwy temat zdeczko. Szkoda nerwować się na nas, my wasze kochane króliczki, które z czasem same się zmienią w duże i puchate, no te no. Duże króliki. Pozdrawiam!!!
  9. Permyszyny? Możliwe. Problem nietypowy, więc możliwe, że po prostu jakaś inna aplikacja ci pomerdała coś z folderem... A słuchej, weź pan odpal ES File Explorera, włącz mu dostep do root explorera (w belce wysuwanej z lewej strony na dole) i pokazywanie ukrytych plików (w opcjach gdzieś to jest), obadaj czy ci aby coś jeszcze się w tym folderze nie ukrywa.
  10. No więc o ile Asiusiak tenże nie ma Miui na pokładzie i nie posiada sam w sobie zaszytej opcji przełączania się między kartami SIM, to zawsze może się posiłkować aplikacjami zewnętrznymi, których jest multum: https://play.google.com/store/apps/details?id=de.qianqin.multisim https://play.google.com/store/apps/details?id=net.pixelrush.dualsimselectortrial https://play.google.com/store/apps/details?id=com.desmen.dualsimcontrol
  11. Alternatywy. 1. Najpierw potwierdź, że zdjęcia są tam gdzie mają być. Możesz do tego użyć np: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.google.android.diskusage Albo... https://play.google.com/store/apps/details?id=com.mobile_infographics_tools.mydrive 2. Odpal aplikację, która pozwoli ci grzebać na telefonie przez komputer. Np https://play.google.com/store/apps/details?id=com.dooblou.WiFiFileExplorer po uruchoomieniu pozwala wleźć i wysyłać/kopiowac pliki z telefonu z poziomu przeglądarki. Podobną funkcjonalnośc może mieć np https://play.google.com/store/apps/details?id=com.estrongs.android.pop ...tyle, że w drugą stronę - wysyłasz dane z telefonu do komputera.
  12. https://play.google.com/store/apps/details?id=se.brokenbrain.drawer https://play.google.com/store/apps/details?id=JakedUp.AppDrawer https://play.google.com/store/apps/details?id=com.segevyossi.beautifuldrawer https://play.google.com/store/apps/details?id=com.innotools.start https://play.google.com/store/apps/details?id=com.voilaweb.mobile.gyfdrawer I płatne: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.levelup.quad https://play.google.com/store/apps/details?id=com.avinash.floatingdrawer A co do zużycia energii, to raczej obczaj, czy aby na pewno potrzebujesz synchronizować z Internatami wszystko co synchronizujesz, popatrz, czy każda aplikacja musi mieć dostęp do Internetu i prawo do uruchamiania go sobie kiedy jej się to spodoba, czy aby nie warto zamknąć dzioby wszystkim gierkom, które piszczą, że oto jak klykniesz to dostaniesz +100 sztuk złota czy coś tam...
  13. W uproszczeniu: aplikacja pokazuje ci, który proces jak bardzo na energię wpływa i która usługa ile razy rozbudziła twojego klamota, kiedy ten poszedł sobie spać. To może być dla ciebie wskazówką, że gdy ty go odkładasz, to coś nie pozwala mu sobie odpocząć, tylko co chwila zawraca mu dupsko. Na przykład u ciebie usługi xiaomi co chwila coś tam w tle kombinują. Ciekawe jest to coś z ikonką zegarka - 122 razy darło pyska. Tu masz bardzo fajny tutorial w postaci kilku slajdów. Warto się z nim zapoznać. http://www.slideshare.net/ahikmat1/manual-for-wakelock-detector A tu masz innego tutka, też przydatny: http://www.phonearena.com/news/What-are-wakelocks-how-they-affect-the-battery-life-of-your-Android-device-and-how-to-Greenify-them_id58739 Ten cię może zainteresić nawet bardziej niż poprzedni, bo dodatkowo pokazuje co możesz z takimi podejrzanymi usługami robić (Greenify). P.S. Cheetah Launchera sobie wrzuciłeś zamiast domyślnego Miui? A poczemu? Miui fajne!
  14. Marvinka

    Ładowanie

    A forum przeglądał? A? http://miuipolska.pl/forum/topic/4750-bateria-d%C5%82ugi-czas-%C5%82adowania/
  15. Hm, hm, teraz doczytałam, że już masz to w GSklepie ustawione... Jeśli zmiana ci nie zatrybiła i dalej chce się aktualizować tylko przez fifi, to spróbuj tradycyjnie - oczyść cache aplikacji, albo wywal ja w psizdu i zainstaluj ponownie.
  16. Prpani, a Maćko z Mańkiem se podśmiechujki urządzają!
  17. Do usług. Słuchej, kondziu, a ja ci gupie pytanie rzucę niczym cegłę tonącemu - czy ty ładowałeś na zgaszonym telefonie, czy na włączonym? Pytam, bo kiedyś taki narowisty tablet miałam (świeć Panie nad jego procesorem), który się prawie wcale nie chciał ładować jak był włączony. Okazało się, że ścieżkę prowadzącą do baterii szlag trafił i nawet wygrażanie jej lutownicą nie pomogło - włączony ni huhu, wyłączony jakoś dawał radę.
  18. Marvinka urażona i nie będzie sugerowała zajrzenia do ustawień urządzenia ustawionego jako REMOTE, a konkretniej do opcji Frame Rates i zwiększenia ustawień na FASTER, co przynajmniej odrobinę mogłoby wpłynąć na prędkość działania.
  19. Xiaomi się właśnie ładuje, ale Marvinka właśnie sparowała sobie Szamszunga sIII z Tabletem LG 8.3 przy pomocy tej aplikacji, którą polecała w poście # 2 i bez problemu jednym kieruje drugim. ...No, ale rzecz jasna skoro wam chłopakom nie w smak, żeby wam baba doradzała, to se dalej szukajta rozwiązań, pffff!
  20. Otwórz jakąś w Faststone i skonwertuj do *.jpg (tak, z jpg -> jpg) np z inną kompresją i wyczyszczeniem meta danych (EXIF/IPTC w Zaawansowanych). Ot tak dla sprawdzenia. Może być, że dodał się jakiś babol w trakcie zapisu i program nie chce tego odcyfrować.
  21. Sri Ganesha Diwali http://zhuti.xiaomi.com/detail/958c7053-a571-4a8c-8508-3e37b8b9b4cc Sri Ram Diwali http://zhuti.xiaomi.com/detail/c80e84d9-b373-490d-814b-1a9ea09347b2
  22. A weź pan otwórz sobie te nieczytane *.jpg w jakimś programie graficznym i zapisz je jeszcze raz. Najlepiej takim, który usuwa metadane z plików (Fotoszop, albo darmowy faststone viewer pod Windę) i sprawdź czy to nie załatwia sprawy.
  23. 2 godzinki z małym poslizgiem od zera do 100%. Weź panu sprawdź czy nie masz podróbki, albo trachniętej ładowarki/kabla. Podróbki ładowarek mają (o dziwo) logo miui na boku, a oryginały nie, są pozbawione jakichś znaków. Był o tym nawet wątek tu na forum. A, baj de łej - ja tak miałam z Szamszungiem Es Czy. Ładowanie trwało całą noc, aż się rozeźliłam i zmieniłam ładowarkę i kabel na takie od tableta LG. Efekt - ładowanie zredukowane do dwóch godzinek max. Wiadomo, telefun za prawie kafel, a na gównianym kabelku przyżydzili. LOGIKA!
  24. Panowie, po dalszych eksperymentach i zasięgania porad słownika wyrazów brzydkich, ostatecznie wygląda na to, że problemy wychodzą na linii Telefon <-> alternatywne aplikacje. Jak już ogarnąć tą domyślną, to w zasadzie zdjęcia wychodzą i szybko i na akceptowalnym poziomie. Ło na przykład totuj - ciemno, oświetlenie przednie, trzęsące się łapska, a jakoś wygląda. Fakt, ostrość nie zawsze zaskakuje automatycznie, nawet jak się pod długie przyciśnięcie przycisku podepnie funkcję "łap ostrość". Ja stosuję taki myk, że pracuję na ekranie - tapię w różne miejsca, najlepiej takie pół na pół oświetlone i jak aparatowi uda się uchwycić ostrość to dopiero robię fotkę.
  25. Ja w akcji to widziała: http://www.busywww.com/cameraremote.aspx Tzn jakiś koleś w parku robił zdjęcia z aparatu (smartfona) podczepionego pod dronę, a obraz podglądał na tablecie. Wyglądało to przaśnie, ale że oba urządzenia to Szamszungi to nie zaręczę, że to na Redmikach będzie smigało.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...