Cześć,
Piszę pod wpływem emocji, więc proszę o wyrozumiałość Dziś jest uśmiech, ale nie było go kilka dni temu gdy... Pozwólcie, ze wam opowiem
Po blisko 2 latach z RN3mtk postanowiłem zmienić telefon. Wybór padł na Mi5x, które zakupione z Chin leciało do mnie nieco ponad 2 tygodnie. Czytając ostrzeżenia dotyczące instalacji softu w tym modelu rozważałem opcję skorzystania z usług MiCenter, ale ponieważ wcześniej za pomocą forumowych samouczków ogarniałem swojego RN3mtk i żony Mi4s podjąłem spontaniczną decyzję "zrobię sam, będę ostrożny". Niestety telefonem cieszyłem się ledwie kilka godzin. Na początek zweryfikowałem czy mam sytem oficjalny, czy podróbę. Otóż otrzymałem egzemplarz z "Stable Global" z odblokowanym bootloaderem. Wiedząc już, że to syfmiui poprzez fastboot sprawdziłem wersję oprogramowania, gdyż z forum już wyczytałem, ze posiadając "oxygen" łatwo uceglić telefon. W moim przypadku był to "tiffany", wobec czego ochoczo zabrałem sie do instalowania na komputerze MiFlasha, ściągania oficjalnego systemu etc. I to był błąd! Ludzie, wysyłajcie swoje Mi5x do MiCenter! Ja entuzjastycznie zacząłem działać i gdzieś popełniłem błąd (być może zapomniałem odblokować funkcje programisty), w efekcie czego instalacja przez MiFlash się nie powiodła, a telefon przestał się włączać. Dalej to już była seria pomyłek spowodowana stresem. W efekcie na ekranie pojawił się napis "the system has been destroyed", zablokowałem bootloader, a MiFlash wesoło odpowiadał "successful" mimo, iż nic nie robił.
Ostatecznie telefon pojechał na wycieczkę do Wrocławia wraz z adnotacją "ratujcie!". Stamtąd pierwsza odpowiedź "po co psułeś" nie nastrajała optymistycznie, po drugiej "możemy podjać się trudnej i ryzykownej operacji" sprawiła, że sam omal nie dostałem zawału...
Ostatecznie zaproponowano mi Testpoint z zastrzeżeniem, że szanse są 50/50. Sam sobie jestem winien... Niecierpliwy traci. W tym przypadku dodatkowe parę złotych. We wrocławiu pracuje MAGIK!!! Być może uratował mnie fakt, że mój telefon miał szczęście posiadać system "tiffany", być może pomogła cicha modlitwa. Mój telefon podobno działa! Osobiście się dowiem, jak kurier mi go odda
Podsumowując:
- Nie jesteś specem - nie ruszaj!
- Ruszasz? Nie rób tego pod wpływem emocji "bo mam nową zabawkę!"
- Dalej sie decydujesz bawić samodzielnie? Przeczytaj wszystkie instrukcje po 3 razy, niczego nie pomiń, każdy swój ruch analizuj, sprawdzaj i nie rób tego o 1 w nocy, bo popsujesz!
- Jak popsujesz... to przeważnie kaplica, ale mając szczęście można liczyć na pomoc we Wrocławiu. Jednak warto skorzystać z tej pomocy za wczasu, bo później to stres, wrzody i tiki nerwowe.
Drogie MiCenter - po raz kolejny dziękuję za pomoc. Czekam grzecznie na swój nowy, sprawny telefon