Wiesz, ja z racji wykonywanego zawodu powinienem poniekąd także gonić za jak najlepszymi modułami fotograficznymi w smartfonach, niemniej dla mnie telefon, to po prostu telefon, a jego dodatkowe funkcjonalności, są jedynie mniej lub bardzie przydatnymi gadgetami.
Dlatego obiecałem sobie, że bez względu na agresywne reklamy, nigdy nie wydam na zakup telefonu więcej, niż 2k zł i jak dotąd udaje mi się unikać pokus wydania więcej, wyrosłem już bowiem z chciejstwa trzech olimpijskich przymiotników w odniesieniu do sprzętu.
Osobiście wychodzę z założenia, że jeżeli coś służy do wszystkiego, to to coś zawsze robi to średnio na jeża, zatem do fotografowania używam najczęściej pełnowymiarowego aparatu foto z wymiennymi obiektywami, bo smartfonowe kompromisy są często absolutnie nie do przyjęcia.
Dodam jeszcze, że zgodnie z zasadą, że najlepszym aparatem foto jest ten, który akurat masz przy sobie kiedy zdarzy się ciekawy temat, to nieraz i ja wyciągam telefon z kieszeni, ale staram się minimalizować występowanie tego typu sytuacji.