Jakieś pół roku za późno to piszę, ale miałem dokładnie to samo. Może komuś się przyda: po prostu czymś cienkim wybierzcie kurz z gniazda, jakąś igłą, pamiętając żeby z wierzchu tej tacki zdrapać brud. Pomogło od razu, ale róbcie na swoją odpowiedzialność.
A i dodam że pierwotnie myślałem że gniazdo też mam czyste. Te same objawy, z dnia na dzień.