Kupiłem telefon na gearbescie. Użytkowałem przez pół roku, wgrałem miui polska i zrobiłem roota. 2 dni temu po wyciągnięciu z kieszeni telefon sam się restartował. Nie bootował się do systemu bo po prostu "nie zdążył". Po 30 minutach wszedł do systemu, ale telefon sam się blokował i włączał i tak bez końca, na początku nie tak często ale po kolejnych 30minutach w końcu się wyłączył i na nowo. Włącza i restart i tak w kółko aż zdążyłem wejść w recovery i jakimś cudem wgrałem system, zrobiłem wipe dalvik, cache. I po instalacji bootował normalnie ale już nie wszedł do systemu bo się znowu zrestartował. I to trwało aż bateria się wyczerpała. Gdy wyciągnąłem go z kieszeni zobaczyłem 3 krople pod etui... I teraz moja diagnoza nie wiem czy słuszna poprawcie mnie. Jest możliwość że ta wilgoć dostała się do przycisków i teraz one świrują, a reszta podzespołów nie ucierpiała? Nie wiem co robić. Gdy wyśle telefon na gwarancje zapłacę 120 zł za przesyłkę, a gdy gwarancji nie przyjmą to nie wiadomo ile za przesyłkę z powrotem. Macie jakieś pomysły? Nowe przyciski do niego to kwestia 4 dolarów. Jak z wymianą jest to skomplikowane? Najbardziej martwi mnie wklejenie szyby na nowo tylnej bo w Z2 cały czas mi się odklejała i nie było na nią sposobu. Co byście zrobili na moim miejscu?