Dobry Papa
Użytkownicy-
Postów
12 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Dobry Papa
-
Nezumi, z czym miałbym żartować? Wszystko posłałem zgodnie z ich ówczesnym regulaminem. Z resztą ich regulamin w tym czasie się zmieniał, podobnie jak ich strona, która działała jak chciała. Jeśli pytasz o adres to posłałem na stary ponieważ wtedy jeszcze mieli starą siedzibę i wiem na 100 procent że odebrali paczkę bo poczta polska to potwierdziła. Z resztą oni mi odpisali tylko na jednego maila, ale o tym chyba pisałem dawno temu więc nie będę się powtarzał.
-
Około dwa miesiące temu pisałem o złożeniu reklamacji do sklepu z powodu niedziałającego ekranu. Sklep po miesiącu nie ustosunkował się do naprawy wiec zacząłem wysyłać pisma. Ostatnie zostało wysłane z tytułu rękojmi 30 sierpnia, na którego nie dostałem odpowiedzi, co znaczy, że sklep jest zobowiązany spełnić moje żądania (zwrot pieniędzy). Ze sklepem jest zerowy kontakt, a ja jestem za granicą, przez co ciężko i drogo mi "wisieć" na telefonie, bo go oczywiście wciąż nie odbierają. Tym samym ODRADZAM JESZCZE RAZ WSZYSTKIM ZAKUPY W TYM SKLEPIE BO MOŻECIE NIGDY NIE OTRZYMAĆ WASZYCH PIENIĘDZY ANI ZWROTU CHOCIAŻBY WADLIWEGO TOWARU. Dopóki nie dostanę pieniędzy albo chociaż jakiegokolwiek znaku życia od firmy SATNET jestem zmuszony nazywać ich ZŁODZIEJAMI. Obecnie wchodzę na ścieżkę rzecznika praw konsumenta. Zobaczymy jak sprawa potoczy się dalej.
-
Wiem, że napisałeś tylko o tym, że ludzie się boją a nie, że tak jest ale sprostuję i rozwieję wątpliwości: jeśli firma jest zarejestrowana w Polsce (i nie jest to spółka z o.o.) to po zamknięciu łatwo można wytropić osobę (lub osoby), która daną firmę prowadziła. Co więcej - gwarancja importera jest nadal ważna nawet jeśli ten zamknie swój biznesik. Musi się tym zająć. Choć nie jestem pewny czy z tytułu gwarancji czy rękojmi, ale w każdym razie nie trzeba się bać, że firma się zwinie i nie będzie po niej śladu (i po naszym prawie do reklamacji również).
-
Nie wiem. Napisałem co wiem xD Ogólnie wycofywanie niektórych przesyłek listowych wiąże się z pewną reorganizacją więc pomyślałem, że może mieć jakiś związek z chwilowymi problemami. A co do reszty - mnie inpost zawiódł dwa razy - raz przez 2 dni paczka była w doręczeniu i niewiedzieć czemu do mnie nie trafiła bo byłem cały dzien w domu, a drugi był własnie dziś bo bardzo zależało mi na paczce w piątek i dlatego wziąłem kuriera. Poza tym z inpostu byłem zawsze zadowolony. Może faktycznie sklep robi tak jak piszesz. W sumie po nich można się wielu rzeczy spodziewać.
-
Inpost ostatnio miał grube problemy z paczkomatami. Podobno nie generował etykiet dla sprzedawców i wysyłki się opóźniały. Nie jestem pewny czy chodziło tylko o umowy z Allegro czy o wszystkie przesyłki paczkomatowe. Poza tym z tego co wiem mają problemy techniczne (polecam wejść na ich fanpage na fb i przeczytac komentarze pod ostatnimi postami) związane z wycofywaniem przesyłek listowych. PS. Mi kurier z Inpostu zamówiony i wysłany w czwartek doszedł dopiero dziś (przesyłka od sprzedawcy niezwiązanego z tym tematem).
-
Czyli pewnie tak jak u mnie było. Parę rzeczy typu "akceptuj" albo "odrzuć" tylko, że po chińsku, klawiatura i reszta aplikacji. Początkowo się przestraszyłem, ale potem ogarnąłem sytuacje, zmieniłem klawaiture, wywaliłem te aplikacje, których nie używałem (w sumie tylko clean mastera zostawiłem bo tylko podpisany był po chińsku a w środku była normalna zrozumiała dla mnie wersja) i wszystko grało.
-
Chińskich śmieci takich jak chińska klawiatura, "Clean Master" czy "sklep xiaomi" tylko podpisane po chińsku? Czy może masz na myśli jakieś złośliwe reklamy, czy inne tego typu "wirusy"?
-
Wgrywają, albo przynajmniej wgrywali do niedawna. Nie możesz A tak na poważnie, to sam się "spsuł".
-
Wow. Człowiek na chwile przestał czytać wątek a tu już 10 stron powstało. Mi 12 lipca popsuł się wyświetlacz. Miał typowe objawy uszkodzenia paska, czyli pionowe i poziome paski "zaszumiające" obraz. Raz były bardziej widoczne raz mniej. Ogólnie dotyk i cała reszta działała tylko czasem niewiele było widać na ekranie. Zastanawiałem się czy zrobić sobie to samemu, mieć naprawiony telefon za 2 dni i stracić 140 (za wyświetlacz) i "gwarancję" czy wysłać do nich i się użerać - z ekonomicznych względów padło na to drugie. Tego samego dnia wysłałem do nich telefon pocztą polską oraz wysłałem dwa maile. Jeden informujący o reklamacji na odpowiedni adres email, a drugi na info, żeby zapytać o czas realizacji reklamacji, gdyż wyjeżdżam i jeśli telefon byłby w stanie dotrzeć do mnie w przyszłym tygodniu to opóźnię wyjazd. Na maila reklamacyjnego nie odpisali, ale za to dostałem informację z maila "info" po jednym dniu, że czas na reklamacje to około 1,5 tygodnia. Dam znać o ich decyzji i czasie jej realizacji, jak się upomnę po upływie tych 1,5 tygodnia, choć nie wierzę, że przebiegnie to bezproblemowo.
-
Proponuję dodatkowo wystawić im odpowiednią opinię na ceneo, opineo czy innych tego typu serwisach.
-
Nie widzę powodów, żeby się obrażać. Każdy jest kowalem swojego losu i wyciąga wnioski z tego, czego doświadcza. A co do usprawiedliwiania zachowania sprzedawcy - eghem... od kiedy obiektywne spojrzenie na sprawę i pełny opis sytuacji jest usprawiedliwianiem na każdym kroku? Wyraźnie napisałem, że ze względu na obsługę i czas realizacji więcej w tym sklepie nie kupię i odradzam innym (w akapicie o podsumowaniu). Co do dzwonienia to miałem czas i mogłem sobie pozwolić - chociażby dlatego, żeby udowodnić sobie, że nie mają nawału telefonów tylko olewają klienta - tym bardziej, że między 12 a 13 kiedy pewnie pakują paczki, zawsze odbierali.
-
To i ja dorzucę swoje 3 grosze o sklepie, ale najpierw się przywitam bo to mój pierwszy post. Zatem cześć! Pierwszym groszem będzie uczciwość. Na pewno nie mogę zarzucić firmie braku uczciwości. Wszystkie przedmioty jakie dostałem, zweryfikowałem na każdy możliwy sposób i są orginalne. Ponadto wszystko co zamówiłem prędzej czy później dotarło. Drugim groszem będzie ukłon w stronę klienta (brak problemów przy zmianie zamówienia - a właściwie przy dokupywaniu), a trzecim... fatalny kontakt, brak jakichkolwiek zasad pisowni w mailach, odbieranie telefonu tylko między 12 a 13 itd. Ale od początku: Zamówiłem dość sporą ilość rzeczy w tym sklepie. Parę godzin później domawiałem jeszcze jeden power bank. Jak się do nich dodzwoniłem to bez problemu zostało to zmienione, tylko była prośba z ich strony o przesłanie potwierdzenia przelewu na maila. Pytałem kiedy paczka będzie u mnie i usłyszałem, że "na jutro" ewentualnie "na pojutrze bo czasem kurier może zawalić". Do następnego dnia nie było zmiany statusu na "zapłacono" więc znowu zadzwoniłem. Sprawdzili przy telefonie maila i od razu zmienili status na opłacony. Cztery dni później dostałem informację (gdzie przy braku zasad pisowni, składni oraz gramatyki przynajmniej "państwo" pisali wielką literą), że nie mają obecnie power banków oraz czy chcę czekać czy anulować zamówienie. Uznałem, że nie będę się bawił w zwroty tylko poproszę o wysłanie tego co mają na stanie a jak przyjdą power banki to je po prostu doślą (i przy tej okazji domówiłem jeszcze jeden power bank dla kolegi). Na maila nie odpisali, ale dzień później zadzwoniłem do nich. Zgodzili się bez problemu i parę godzin później dostałem maila, że zamówienie zostało zrealizowane. Trochę obawiałem się świństwa z ich strony, ponieważ nie rozdzielili zamówienia na dwa, tylko było napisane, że całość (razem z PB) jest zrealizowana, więc napisałem do nich maila z informacją, że muszę mieć podkładkę w postaci pisemnej, że wysłali bez PB inaczej nie przyjmę paczki od kuriera. Ok 23 odpisali na maila, że nie mają możliwości rozbicia zamówienia na dwa, ale mam maila jako dowód. Dzień później kurier był u mnie a w paczce było wszystko co miało być (oczywiście prócz PB oraz przejściówki do ładowarki na europejską, ale dla mnie to nie problem). Później było czekanie na PB... W Boże Ciało (czyli półtora tygodnia później) spostrzegłem, że PB są już dostępne więc napisałem maila. Cisza. Cztery dni później kolejnego maila i cisza... Zadzwoniłem więc do nich we wtorek i usłyszałem, że "kojarzą nazwisko, więc jak wczoraj nie wysłali to dzisiaj na pewno wyślą". Nie dostałem żadnych informacji o wysyłce do następnego dnia więc znowu do nich zadzwoniłem i znowu usłyszałem to samo. Poczekałem do piątku - może wysłali, ale informacji nie podali. W piątek znowu do nich zadzwoniłem i usłyszałem to samo. Oczywiście tym razem dopytywałem natarczywie czy zostanie to tego dnia na 100% wysłane. Znowu zostałem zapewniony, że tak. Noc się zaczęła a ja żadnej informacji od kuriera nie mam... Zniecierpliwiony napisałem długiego maila z opisem sytuacji oraz informacją, że czuję się oszukiwany i jeśli nie dostanę przesyłki do przyszłego tygodnia to będę musiał podjąć stosowne kroki prawne w ich kierunku. W weekend tylko się wkurzałem, bo informacji zwrotnej nie otrzymywałem... Na szczęście dziś (czyli w poniedziałek) ok 8:30 dostałem informację od taty, że paczka doszła - dobrze, że był w domu, bo przy braku jakichkolwiek informacji nie wiedziałem, że paczka jest już w drodze do mnie i mogłem się minąć z kurierem. Podsumowując, uważam sklep za uczciwy i idący na ustępstwa w stronę klienta (choć kto by nie szedł jeśli chodzi o zysk?), jednakże drugi raz bym u nich nie kupił. Dodzwonić się do nich idzie tylko między godziną 12 a 13 (i zwykle odbierają za pierwszym lub maksymalnie 4 razem) - jak prześpi się ten moment to można dzwonić przez 2h cały czas i i tak nie odbiorą mimo iż na stronie deklarują inaczej. Jestem na tyle natarczywy, że dosłownie przez 2h klikałem cały czas połącz na telefonie. Na maile też odpisują jak chcą - czasem szybko, czasem w ogóle... A styl odpisywania przypomina mi pierwsze próby napisania jakiegoś listu w przedszkolu. Ewentualnie styl wygląda jakby ktoś wrzucił tekst do translatora i wysłał bez namysłu. Po prostu za samą obsługę klienta stanowczo odradzam ten sklep. Niech wiedzą, że obsługa powinna być na pierwszym miejscu, bo nawet w razie problemów z wysyłką, nawału pracy w firmie czy armagedonu w Nowej Rudzie nie ma się później negatywnych odczuć w stosunku do sklepu. Na koniec wspomnę, że kolega też u nich kupował tydzień przede mną i następnego dnia miał paczkę z telefonem u siebie - u mnie pewnie byłaby taka sama sytuacja, gdybym nie musiał czekać na PB. Zatem jak nie trzeba się kontaktować i wszystko mają na stanie to jest spoko. O kurczę, ale elaborat z tego wyszedł... Chyba wyczerpałem limit słów na forum na najbliższy rok. Dodam tylko, że PB doszły miesiąc od złożenia zamówienia więc zdążyłbym sobie zamówić z chin.
