Mi 9T Pro. Recenzja

Mi 9T Pro. Recenzja

Dzisiejszy rynek smartfonów jest rynkiem stagnacji – niewiele jest rewolucyjnych i innowacyjnych pomysłów, które doprowadzają do powstania czegoś zupełnie nowego i odkrywczego, produktu, który może odmienić to, jak telefony wyglądają dzisiaj. Czy Mi 9T Pro jest odpowiedzią Xiaomi na tą stagnację? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie na bazie moich, trwających już ponad miesiąc, testów tego urządzenia.


Telefon do testów otrzymałem od sklepu ILTRADE, partnera MIUI Polska, w którym można go obecnie kupić.

Recenzja nie była sponsorowana w żadnym znaczeniu tego słowa i jest wyłącznie moją własną opinią, z którą – co zrozumiałe – nie każdy musi się zgadzać.


Wygląd

Telefon przybył do mnie w niebieskiej wersji kolorystycznej, która podoba mi się umiarkowanie. Refleksy na bocznych krawędziach być może dodają temu smartfonowi nieco indywidualności i nowości w kwestii designu, jednakże mi się po prostu nie podobają. Do gustu przypadło mi za to wyróżnienie szarą obwódką głównego modułu aparatu, a także odróżnienie przycisku zasilania od klawiszy głośności poprzez zastosowanie czerwonego koloru. W ogólnym rozrachunku telefon sprawia wrażenie dobrze zbudowanego i solidnego, a także swego rodzaju odczucie posiadania produktu „premium” – być może pomaga mu w tym zastosowanie dwóch tafli szkła z przodu i z tyłu oraz aluminiowa ramka, a także brak jakiegokolwiek wcięcia czy dziur w ekranie. Niestety szkło się brudzi i jest dość śliskie – dlatego przez większość testów nosiłem telefon w dołączonym do zestawu przyjemnym w dotyku, matowym etui.
Telefon jest dość duży – nie zawsze byłem w stanie dosięgnąć do górnej krawędzi, ale generalnie nie miałem problemów z obsługą tego urządzenia jedną ręką. Kolory są odwzorowane dobrze, w czym na pewno pomaga AMOLED-owy ekran o rozdzielczości Full HD+ i przekątnej 6,39 cala. Jego jakość jest bardzo dobra i nie mam tu na co narzekać.

Działanie

Ciężko nie wymagać od sprzętu z topowym, bądź co bądź, procesorem, aby nie działał po prostu dobrze. Mi 9T Pro oczywiście działa tak, jak na flagowca przystało – aplikacje uruchamiają się szybko i bez większych problemów, choć niestety trzymanie aplikacji w RAM-ie, bez ustawiania kłódek czy innych opcji oszczędzania baterii w MIUI, pozostawia wiele do życzenia. Domyślnie telefon posiada preinstalowane MIUI Global (w moim przypadku 10.3.2.0 – wersja Global, nie EEA) z poprawkami zabezpieczeń z sierpnia 2019 r.

Niestety telefon w chwili obecnej na Globalu cierpi na kilka irytujących przypadłości:

  • aplikacja Aparatu bardzo często po otwarciu nie pokazywała mi podglądu z obiektywu aparatu. Pomagało przełączanie się na tryb 48 Mpx i powrót do głównego trybu Aparat,
  • nie ma w ogóle aplikacji SMS-ów i dialera od MIUI – zostały one zastąpione odpowiednikami od Google, które może nie są złe, ale po pierwsze: nie pasują kompletnie do interfejsu Xiaomi i MIUI, a po drugie: Xiaomi tym samym usunęło używaną przez wiele osób funkcję nagrywania rozmów, która w MIUI była od zawsze. Rozwiązaniem na ten problem może być odblokowanie bootloadera i instalacja romu xiaomi.eu gdzie wymienione wyżej funkcje są cały czas dostęþne.
  • w związku z powyższym tryb Always on Display nie został dostosowany pod odpowiedniki od Google’a – nie wyświetlają się informacje o ominiętych połączeniach i nowych SMS-ach.
Przeczytaj także:  MIUI 9.11.14

O ile pierwszy problem można naprawić aktualizacją – na xiaomi.eu aparat działa dobrze – to raczej wątpię, aby Xiaomi przywróciło swoje własne aplikacje do SMS-ów i dialera w jakiejkolwiek aktualizacji, zwłaszcza, że aplikacje od Google są preinstalowane również na Mi 9 Lite i nowych modelach z serii Redmi Note. Jest to dla mnie olbrzymie nieporozumienie i błąd ze strony firmy.

Na pytanie „co działa lepiej: Global czy xiaomi.eu” nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Różnice, jeśli chodzi o soft, poza oczywiście funkcjami, które są na xiaomi.eu, a nie ma ich na Globalu (i odwrotnie), nie są szczególnie duże. Na miuipolska jest Android 10, a na Globalu dalej 9, jednakże wielkich różnic między nimi nie widać – MIUI to jednak MIUI, na niemal każdej wersji Androida wygląda ono prawie tak samo. Kwestia przyzwyczajeń – ja bardziej przyzwyczajony jestem do miuipolska i z tego ROM-u korzystałem głównie w trakcie testów.

W kwestii łączności nie miałem większych problemów z niczym, co do życia potrzebne – Wi-Fi działało prawidłowo, Bluetooth też, rozmowy i SMS-y także. Głośnik jest donośny, gra dość głośno i ma nawet jakąś barwę – niestety jest pojedynczy, więc łatwo go zagłuszyć. Jest tu NFC, ale – szczerze powiedziawszy – zapłaciłem przez Google Pay tylko raz. Najwyraźniej za bardzo przyzwyczajony jestem do plastiku ;)

Mamy tu czytnik linii papilarnych w ekranie – działa on bardzo dobrze, korzystało mi się z niego przyjemnie. Rozpoznaje on palec dobrze niemal w każdych warunkach i nie zdarzyło mi się, abym miał jakieś większe problemy z odblokowaniem telefonu za jego pomocą. Nie sprawdzałem odblokowywania twarzą (choć też tu jest).

Aparat

Obiektywy aparatu prezentują się następująco:

  • główny – 48 Mpx (Sony IMX586) z przysłoną f/1.8, rozmiar piksela 0,8µm,
  • szerokokątny 13 Mpx z przysłoną f/2.4, rozmiar piksela 1,12µm,
  • teleobiektyw 8 Mpx z przysłoną f/2.4, rozmiar piksela 1,12µm,
  • przedni 20 Mpx z przysłoną f/2.2, rozmiar piksela 0,8µm.

Jak to się przekłada na jakość zdjęć dla takiego laika fotograficznego jak ja? Krótko – w dzień telefon robi dobre, szczegółowe zdjęcia, które bez problemu można wykorzystać w różnych zastosowaniach, przy czym najlepiej, w mojej opinii, sprawuje się obiektyw główny. Szeroki kąt pozwala uchwycić więcej, ale jego szczegółowość pozostawia trochę do życzenia. Teleobiektyw spełnia swoje zadanie – pozwala skupić się na konkretnym kadrze i zapewnia wystarczającą szczegółowość. Telefon da sobie radę także w warunkach pokojowych, jeśli mamy wystarczająco dużo światła. Problemy zaczynają się wieczorem, gdy światła jest mniej – wtedy zdjęcia wyglądają po prostu średnio, pojawiają się szumy. Wbudowany tryb nocny pomoże, ale niestety nie za bardzo. Brakuje optycznej stabilizacji obrazu. W nocy Xiaomi wciąż ustępuje pola konkurentom – mogę to jednak wybaczyć, patrząc na jego cenę. Aparat przedni – wysuwany – spełnia swe zastosowanie i pozwala na zrobienie ładnego selfie.

Przeczytaj także:  Amazfit GTR Iron Man Edition w przedsprzedaży

Poniżej przykładowe fotki – zdjęć z aparatu przedniego nie wrzucam, bo nie chcę zbytnio prezentować swojej twarzy ;)

Bateria

Telefon przy moim użytkowaniu (Messenger, Facebook, Tapatalk i inne aplikacje tego typu, okazjonalnie gry, czasem użytkowanie tylko po Wi-Fi, czasem Wi-Fi + LTE) wystarczał mi spokojnie na co najmniej dzień pracy – czasem dwa, jeśli używałem go nieco rzadziej. SOT zwykle był na poziomie co najmniej 6 godzin, po Wi-Fi zdarzało się nawet i 9. Na pewno jest to mocny punkt Mi 9T Pro. Ładowanie baterii o pojemności 4000 mAh, z dołączoną 18-watową ładowarką obsługującą Quick Charge 3.0, trwa około godzinę.

Podsumowanie

Czy ten telefon warto kupić? Myślę, że tak. Za około 2 tysiące złotych – a jak ktoś dobrze poszuka, to nawet i taniej – dostajemy całkiem dobrą i ciekawą propozycję – topowy procesor, dobrą baterię, całkiem niezły, choć oczywiście nie w każdych warunkach, aparat, bezramkowy i pozbawiony notcha ekran (który ze względu na brak notcha dla mnie osobiście liczy się podwójnie), a także nakładkę MIUI, która jednak cierpi na swoje specyficzne problemy (zresztą – niezależne od modelu). Nie mamy natomiast ładowania bezprzewodowego obecnego w Mi 9, choć dostajemy za to większą baterię. Mi osobiście brak tej funkcji nie przeszkadza, bo nawet nie posiadam stosownej ładowarki. Oprócz tego pewną wadą jest pojedynczy głośnik – choć gra głośno.

Gdybym miał się zdecydować teraz na coś pomiędzy Mi 9 a Mi 9T Pro, prawdopodobnie wybrałbym tą drugą opcję – w moim odczuciu jest ona odrobinę lepsza.

Co sądzicie o tym modelu? Jakie są Wasze wrażenia z jego użytkowania? Zachęcam do dyskusji w komentarzach :)


Telefon do testów otrzymałem od sklepu ILTRADE, partnera MIUI Polska, w którym można go obecnie kupić.

Recenzja nie była sponsorowana w żadnym znaczeniu tego słowa i jest wyłącznie moją własną opinią, z którą – co zrozumiałe – nie każdy musi się zgadzać. Moje zasady tworzenia recenzji znajdziesz tutaj.


R

Z Xiaomi i MIUI od grudnia 2016 roku. Szerzej znany jako Orjon. Tłumacz Xiaomi.eu na język polski. Pomagam także wielu osobom na forum MIUIPolska.pl oraz Xiaomi.eu. Czasem można mnie spotkać na Wykopie (Orjon_MIUI) oraz w wielu innych miejscach. Interesuję się także ogólnie pojętą informatyką, historią i różnymi archiwaliami.