Cześć, mam dosyć nietypowy problem. Otóż po leciutkim upadku z 30cm telefon wpadł w bootloopa. Na spokojnie ogarnąłem MiFlasha i kilka wersji ROMu (starszych, nowszych). Po wielu próbach nauczenia się tego procesu wreszcie "się udało".
Tak się udało, że flashuje się poprawnie (z różnymi wersjami miui), następuje reboot telefonu (Redmi Note 4x) i.. znowu bootloop. Czy jest ewentualność, że telefon jakoś fizycznie uszkodził sobie podzespoły i już nic mu nie pomoże? Chciałbym jedynie mieć pewność, że wywalę sprzęt, któremu już się nie da opłacalnie pomóc.
Z góry dzięki:)