Zbyć się nie dam, zastanawiam się tylko, jaki jest teraz najprostszy sposób odzyskania $, bo po.... 2 m-cach odesłali produkt, którego... nie naprawili. Tzn. opiekun morele.net piszę, że produkt naprawiony, w pudełku brak jakiejkolwiek noty serwisowej, a hulajnoga jak się nie ładowała, tak nie ładuje się dalej
Przy okazji okazało się, że wszyscy klienci kupujący hulajnogę Xiaomi z gwarancją morele.net (gwarancja wewnętrzna) w Presto.pl (marka Morele) zostali wprowadzeni w błąd, bo w warunkach gwarancji są 24 m-ce na wszystko, podczas gdy są wyłączenia typu akumulator, ale.... "zapomnieli o tym napisać" - serio Kwestią do dyskusji (już przez UOKIK) pozostaje, w jaki sposób ich (pozostałych klientów) w takim razie poinformować
PO PROSTU ODRADZAM ZAKUP W MORELE / PRESTO. Chcecie kupić hulajnogę (czy jakikolwiek inny produkt) - spoko, ale nie kupujcie w sklepie, który miesiącami potrafi mieć klienta jedynie w d... - jest tysiące innych sklepów.
Ale po kolei - opis historii z reklamacją hulajnogi.
"Złote myśli" morele.net będę podkreślał Największe cuda dzieją się pod koniec, typu "nota serwisowa to tajemnica naszego przedsiębiorstwa"
--- STARTUJEMY ---
1/ maj 2020 - hulajnoga przestała się ładować, po podpięciu do ładowarki nic się nie dzieje;
2/ 28.05 - pierwsze zgłoszenie przez formularz morele.net - "hulajnoga przestała się ładować". Wygenerował się numer RMA;
3/ początek czerwca - odesłanie numeru seryjnego;
4/ 22.06 - hulajnoga trafia do magazynu morele.net - po prawie miesiącu, bo przez 2 tyg. kurier nie potrafił "wstrzelić się" w daty, kiedy miał być - typu: "kurier będzie 9.06", wiec przyjeżdża np..... 8.06 i 12.06 itd.. Zgłaszane do morele, ale to zlali;
--- MIESIĄC PO PIERWSZYM ZGŁOSZENIU ---
4/ 7.07 - info z morele.net, że zepsuty jest akumulator, ale na akumulator jest tylko 6 m-cy gwarancji. Opiekun nie jest w stanie wskazać, gdzie jest takie wyłączenie, na infolinii i czacie mówią, że gwarancja to 24 m-ce, opiekun, że 6 m-cy. Opiekuna zmienić się nie da;
5/ 7.07 - prośba o wymianę akumulatora w ramach rękojmi lub przesłanie nowego produktu lub zwrot $. Opiekun stwierdza, że w kierownicy hulajnogi brakuje nakrętki, więc jest to uszkodzenie mechaniczne, w związku z czym "produkt traci uprawnienia z tyt. gwaranacji i rękojmi". Podobno jakiekolwiek uszkodzenie mechaniczne sprawia, że produkt traci wszystkie uprawnienia z tyt. rękojmi, gdyż "takie jest obowiązujące prawo" - Opiekun nie jest w stanie wskazać jakim cudem brak nakrętki to uszkodzenie mechaniczne, podać jaki wpływ brak nakrętki w mechanizmie składania kierownicy ma na akumulator, ani podać jakiejkolwiek podstawy prawnej. Jest tak i już
6/ 8.07 - zestawienie skanu rozmowy z czatu morele.net z PH (który zapewnia, że gwarancja obowiązuje na akumulator przez 24 m-ce) ze skanem rozmowy z opiekunem zgłoszenia (który twierdzi, żę 6 m-cy) przesłana do działu PR sprawia cuda - "wymienimy Panu akumulator na nasz koszt". Kiedy? Nie wiadomo. Na jakiej podstawie (gwarancja / rękojmia) - nie wiadomo, bo "produkt utracił przecież prawa z tyt. gwaranacji i rękojmi".
7/ 15.07 - przez kolejny tydzień opiekun nadal nie wie, kiedy hulajnoga zostanie naprawiona, cały czas twierdzi również, żę "z powodu obowiązującego prawa produkt nie ma gwaranacji i rękojmi". Jak wiadomo opiekuna nie da się zmienić. Wysyłam skan odstąpienia od umowy kupna na podstawie art. 560 K.C.
8/ 15.07 - po przesłaniu skanu odstąpienia od umowy po godzinie opiekun przesyła:
- pismo z działu prawnego morele.net z informacją, że reklamacja jest rozpatrzona pozytywnie na podstawie rękojmi;
- po 40 minutach od przesłania tego pisma opiekun przesyła wiadomość że, że on jednak uważa, iż w piśmie są bzdury, gdyż "zgodnie z obowiązującym prawem rękojmia nie obowiązuje" i "dział prawny prześle stosowne oświadczenie". Przy okazji nadmienia coś o tym, że "zmieścił się w ustawowych terminach wynikających z gwaranacji", bo bateria przecież zostanie wymieniona, ale nie wiadomo kiedy i na pewno nie na podstawie gwarancji i nie na podstawie rękojmi. - tak tak, ta sama firma w ciągu godziny przesyła dwie sprzeczne ze sobą informacje, a pracownik bredzi coś o tym, że w gwaranacji są ustawowe terminy, ale jak wiadomo "OPIEKUNA NIE DA SIĘ ZMIENIĆ" Nadal nie wiadomo, kiedy produkt zostanie naprawiony.
9/ Ok. 20.07 - przychodzi pismo z morele.net pocztą z info o tym, że hulajnoga zostanie naprawiona na podstawie rękojmi. Rano przychodzi również mail z morele.net, że hulajnoga nie zostanie naprawiona i odeślą nienaprawiony produkt;
10/ 23.07 - dział prawny informuje, że sprzeczne informacje to "wina procedur" (a co mnie to...?), ale to on ma rację Odstąpienie od umowy odrzucają, gdyż naprawią na zasadach rękojmi. Odniesienie się do konieczności "niezwłocznego usunięcia wady" wynikające z art. 560 K.C. olewają, tzn. nie odnoszą się do tego w żaden sposób;
--- DWA MIESIĄCE OD PIERWSZEGO ZGŁOSZENIA ---
11/ 29.07 - nadal nie wiadomo, kiedy hulajnoga zostanie naprawiona (po 2 m-cach!). Dział prawny zaczyna wspominać coś o 30 dniach na odesłanie sprzętu (ale to termin wynikający z ich gwaranacji, a nie rękojmi), odnośnie "niezwłocznego naprawienia sprztętu" - niby wszystko jest ok, gdyż "odpisali w ciągu 14 dni".
12/ 4.08 - przesyłam im ponaglenie dot. zwrotu środków z tyt. odstąpienia od umowy kupna w dn. 15.07 oraz "braku naprawy sprzętu w sposób niezwłoczny i bez dolegliwości dla kupującego". Nadal nie wiadomo nawet, kiedy sprzęt zostanie naprawiony. Plus pytanie, o co chodzi z tymi 30 dniami, bo przecież to rękojmia... Opiekun również nie wie kiedy sprzęt zostanie naprawiony, no a jak wiadomo, "jego nie da się zmienić"
13/ 4.08 - prośba do opiekuna zgłoszenia o podanie info, do jakiego serwisu został odesłany produkt - "to tajemnica przedsiębiorstwa". Dzwonię do CSS w Piasecznie - oni tam tej hulajnogi nie dostali, a nawet gdyby, to "i tak nie pochodzi z polskiej dystrybucji i nie ma na nią gwaranacji producenta". Opiekun upiera się za to, że to gwarancja producenta. Przy okazji wspomina ponownie o tym, że rękojmia nie obowiązuje
Uszkodzenie mechaniczne to "brak nakrętki na kierownicy", "uszkodzenie jest z winy nieprawidłowego użytkowania" i tu hit... nieprawidłowe użytkowanie polegało na "nieprawidłowym użytkowaniu, tzn. morele. net nie wie, na czym miało polegać, ale było nieprawidłowe" (serio!)
Informacja z serwisu dot. uszkodzenia to natomiast "tajemnica poufna przedsiębiorstwa".
Koniec końców jednak "bateria zostanie naprawiona przez błąd w opisie", wiec mamy już podstawę prawną zdaniem opiekuna "błąd w opisie"
14/ 5.08 - z działu prawnego przychodzi info, że serwis odeśle hulajnogę do końca tygodnia.
Opiekun na prośbę o przesłanie warunków gwaranacji producenta przesyła warunki gwaranacji wewnętrznej morele.net. Na pytanie jaka gwarancja obowiązuje na produkt nadal zarzeka się, że to gwarancja producenta. Na pytanie dlaczego w takim razie wysyła warunki ich wewnętrznej gwaranacji odpowiada, żę to przecież gwarancja. Ale jak wiadomo "opiekuna nie da się zmienić"
15/ 6.08 - przychodzi info z DPD, że hulajnoga jest już w Krakowie. Co prawda została wysłana na inny adres, niż ten, z którego została wysłana do morele , ale zostawią w jakimś pickup coś tam. Myślę sobie - no luzik, opiekun to kretyn, ale w końcu to jednak odesłali (po 2 m-cach), dział prawny za to twierdzi, że to rękojmia, więc może nie będzie się trzeba kopać z koniem.
Otwieram - jeździ. W pudełku BRAK JAKICHKOLWIEK DOKUMENTÓW, noty serwisowej - NIC. Aku naładowany do 100% - myślę sobie - jest ok.
Nakrętka na kierownicy której miało nie być... jest. Brakuje za to dwóch śrubek, które były przy wysyłce.
16/ 7.08 Ponieważ hulajnoga była cała owinięta w folię serwisu (ten tajemniczy serwis i informacja poufna to NTT w Zakręcie) , dzwonię do nich bezpośrednio spytać, jak to jest z tą gwarancją, nakrętką itd. "No przecież brak nakrętki to żadne uszkodzenie i na pewno nie ma wpływu na działanie akumulatora. To sprzedawca (morele.net) Panu opowiada głupoty". Piszę do opiekuna w morele.net - hmm.... musi zebrać informacje (po 2 miesiącach)
--- PO PONAD DWÓCH MIESIĄCACH OD PIERWSZEGO ZGŁOSZENIA ---
8.08 No i już miało być tak pięknie Tyle, że przy próbie ładowania okazuje się, żę HULAJNOGA NADAL SIĘ NIE ŁADUJE. Tak więc po dwóch miesiącach od pierwszego zgłoszenia morele.net odesłało produkt, który nie został naprawiony.