I to koniec przygód. Udało się zresetować firmware ale to nic nie dało więc nastąpiła rozbiórka odkurzacza. Dolna obudowa + zderzak tylni - i tak, na końcowy filtr dostały się kawałki żwirku (dzięki kotki!), które wywoływały komunikat o zapchanym filtrze.
Odkurzacz radzi sobie ze żwirkiem ogólnie bardzo dobrze, radził sobie w końcu przez 3+ miesięcy, tylko albo miałam pecha albo wjechał w wielką kupkę żwirku.
Dla zainteresowanych film gdzie jakiś pan rozkłada cały odkurzacz na części (pro tip, bo nie ma tego na filmie, do ściągnięcia tylnego zderzaka trzeba odkręcić 5 śrub, nie tylko 3, które pierwsze widać):