przednią trzy raz kleiłem, i raz po wypełnieniu jej reparatorem trzymała nawet dłużej niż od kupna. Pekało co jakieś 50km. Tylna natomiast wytrzymała ponad 200, szacun. A sama robota... a dejcie spokoj. Hulajnoga daje ogromną frajdę - natomiast gdy sie zdupczy mam takiego doła, że nie chce mi sie nawet garów po jedzeniu umyć. Dlaego cieszę sie tymi bezdętkami. Wczoraj jeździlem po płaściutkim, rwnym asfalcie - zrobiła 26km/h. OD przyszłego tygodnia wracam do pracy to zobacze jak sie spisuje w "terenie".