Sprawa wygląda tak: piętro wyżej mam taki 'główny' router, piętro niżej w moim pokoju mam repeater. Jak połączę się z WiFi z routerem, telefon zachowuje się jakby w ogóle nie było internetu (a o dziwo Facebook i messenger działa), żadne strony się nie wczytują. Zaś gdy połączę się z repeaterem, internet niby działa, ale po chwili mnie rozłącza (dosłownie, paredziesiąt sekund) i muszę łączyć się co chwila na nowo z repeaterem. Miał ktoś taki problem? Zaczyna mnie to irytować, że praktycznie w ogóle mi ten internet nie działa.