Telefon kupiony w tym roku i po kilku miesiącach używania przestał działać GPS a ja go używam jako nawigację oraz do biegania wiec dla mnie duża strata. Później zrobiłem powrót do ustawień fabrycznych i zaktualizowałem system do nowszego ale nie pomogło. Wysłałem prośbę o naprawę gwarancyjną i się pingpong zaczął bo nie chciał przyjąć telefonu. Po 2 miesiącach telefon mi w samochodzie wypadł z uchwytu z szyby i spadł na podłogę i GPS się naprawił na jeden dzień po czym znowu przestał działać. Czyli coś tam mechanicznie jest zepsute w środku, może antena, może styki jakieś. On się upiera, że telefon jest zepsuty bo "zaktualizowałem system" i "telefon ulegał wstrząsom" i upiera się że to moja wina. Przy czym zawsze aktualizacje są zalecane a telefon z definicji ulega wstrząsom jako urządzenie przenośne więc tłumaczenie jest co najmniej słabe.