Dzisiaj w końcu dotarło do mnie moje zamówienie – MiBand 2 i power-bank 10k. Wątpię, żebym zrobił tu jeszcze kiedyś zakupy. Jak już produkty dotarły, to jest spoko – zapakowane, oryginalne, działające. Ale trochę zamieszania z zamówieniem miałem. Cała historia wygląda tak:
11.09 złożyłem zamówienie, zapłaciłem przelewem i zgodnie z instrukcją umieściłem nazwę banku w komentarzu. Wyczytałem, że czas realizacji to 24-48 godzin, więc czekam. Odliczanie zaczęło się w niedzielne popołudnie, więc dałem im nawet 3 dni, a nie 2. W środę po południu status zamówienia: Oczekujące, a informacji nie dostałem żadnej.
Napisałem do nich maila i dowiedziałem się, że nie mają power-banków 10k w magazynie i że dostawa będzie za kilka dni. Pierwsza myśl: czemu sprzedają coś, czego nie mają?, no ok pomyłki w systemie się zdarzają, świadczy to tylko o bałaganie w sklepie. Nie byłoby problemu, gdyby mnie o tym poinformowali, a nie, że czekam na zamówienie, którego nie wyślą, bo nie mają sprzedawanego towaru. Zaproponowano mi wymianę coś innego, ale skoro mają być za kilka dni, to dopytałem się, czy zrealizują to do przyszłego czwartku (22.09, a był 14.09; potrzebowałem tego do wtedy - prawie 2 tygodnie na realizację od złożenia zamówienia, więc chyba za dużo nie wymagam), po odpowiedzi twierdzącej powiedziałem, że poczekam. Miałem się zgłosić do nich za 3 dni (17.09).
Mamy 17.09, piszę maila z informacją o co mi chodzi i dowiaduję się, że dostawa nadal nie dotarła, będzie za 1-2 dni. Stwierdziłem, że nie chcę ryzykować, że zamówienie nie dotrze na czas (bo może za dwa dni nadal ich nie będzie), więc poprosiłem, żeby wysłali moje zamówienie w poniedziałek (19.09) bez względu na to, czy dotrą power-banki, a w razie co, zwrócą mi za niego pieniądze. W odpowiedzi otrzymałem zwięzłe „OK”.
Mamy poniedziałek (19.09) koło 11, moje zamówienie ma status „Oczekujące”, no spoko, może jeszcze nie zdążyli zmienić, poczekam. Sprawdzam jeszcze raz, po godzinie 15 nadal to samo. Widzę, że są dostępni online, więc piszę do nich wyjaśniając sytuację. Czekałem na reakcję 15 minut, może było dużo ludzi, może nie, ale wypadałoby dać jakąś wiadomość automatyczną: „Pracownik jest zajęty, odpisze wkrótce. „ albo coś podobnego. Pan, z którym pisałem nic o sytuacji nie wiedział – zdarza się, nie każdy musi wszystko wiedzieć, ale jakaś informacja o sytuacji z moim zamówieniem powinna być w systemie. Powiedział, że nadal nie dotarła dostawa power-banków. Napisałem więc to samo, co pisałem w mailu i odpowiedział, że przekaże to do realizacji zamówień, a w sprawie zwrotu pieniędzy mam pisać na
[email protected]. Podziękowałem za pomoc – w końcu ten bałagan to nie jego wina i nawet poradził jak usprawnić zwrot.
Piszę maila na podany adres i dowiaduję się, że jednak dostawa dotarła i wyślą mi całość jutro (20.09). Paczka dotarła szybko i jak już napisałem , wszystko z towarem w porządku. Podsumowując: towar mają dobry, ale straszny bałagan w systemie i olewanie klientów lvl ekspert.