Witam,
Przez noc naładowałem telefon do pełna. Będąc w pracy kilkakrotnie z niego korzystałem (sms-y, trochę neta wi-fi). Ogólnie bateria nie miała szans się rozładować. W jednej chwili miałem telefon z prawie pełną baterią, a 5 minut później po wyjęciu z kieszeni telefon był już martwy. Przytrzymywanie power nic nie daje. Po powrocie podłączyłem pod ładowarkę ale telefon wciąż jest martwy.
Pytanie co jest nie tak. Czy możliwe że to bateria sobie padła? Warto zamawiać nową i wymieniać?