I stało się... Rozwaliła się opaska, a dokładnie strzeliło to oczko do przeciągania paska
Opaska od grudnia ze mną na lewej ręce, ściągana tylko na czas pracy. Od końcówki czerwca przełożona na prawą rękę, bo dostałem od dziewczyny zegarek na urodziny, a że jestem praworęczny to chyba o coś zahaczyłem, albo zmęczenie materiału - sam nie wiem, ale obstawiam to pierwsze.
Pakować się w skórzaną oryginalną opaskę... albo zakupić ponownie gumowy pasek, bądź kilka pasków tak na przyszłość, widzę od groma tego na aliexpress. Tylko żeby miband z tych nieoryginalnych nie wypadał. W obecnej opasce nigdy nie było takie sytuacji i muszę przyznać, że po przeszło pół rocznym użytkowaniu nadal pewnie siedzi w opasce. Nie ma żadnych objaw zużycia, tylko to przeklęte oczko...