Ściągnąłem apkę outlooka i pomogło w moment.
Tak na dziś mogę powiedzieć o Lenovo P2, że jest dobrym fonem, choć szkoda, że skazany na Androida, tak jak większość PC i laptopów na Windowsa.
Plusy:
- całkiem ładnie się prezentuje, jest cienki i nie zbyt ciężki więc też nie naprzykrza się w kieszeni jak jakiś kloc.
- bardzo szybki, bo jednak 4GB, nie laguje, nie czeka się na nic.
- bateria spokojnie trzyma 3 dni przy piłowaniu telefonu. Jak się nie klepie po nim co chwilę to i nawet 4 dni. Przestałem się stresować doładowywaniem, po prostu zapomniałem o ładowarce. Nawet jak mam 10%, to mnie jakoś to bardzo nie wzrusza.
- Bardzo pomocny przełącznik do trybu oszczędzania baterii w krytycznej sytuacji więc jak ktoś lubi andka i 5.5 cala a szuka fona z dobrą baterią, to to jest to!
- Aparat robi fajne fotki i co najważniejsze dobrze łapie ostrość, czego brakowało mi w Blackberry Passport - tam to była tragedia! Kamera też robi ładne filmy.
minusy:
- boczny przycisk często włącza się przypadkowo, kiedy wkłada lub wyjmuje się z kieszeni. Cienki i śliski więc trzeba uważać, żeby nie wypadł i to mnie trochę stresuje.
- głośność powiadomień jest stanowczo za cicha. Trzeba ściągać jakieś głośne dzwonki, żeby go usłyszeć.
- system czyli android - niby wszystko jest ale bardziej wkurza niż pomaga, ciągle czegoś szukam, w Blackberry i Windowsie tego nie było i nie musiałem nic ekstra ściągać. Nie będę pisał o ciągłych aktualizacjach, bo to chyba choroba genetyczna Androida.
- 5.5 cala ekran, nie zbyt poręczny do obsługi jedną ręką a ekran śliski jak świeża ryba - nie zbyt dobrze się pisze.
P.S. Obecnie zastanawiam się nad srajfonem 6 lub 6s, choć ten pierwszy trochę już starszawy (1GBram i aparat 2mpx z przodu) a drugi jak dla mnie zbyt drogi. Coś 5io calowego byłoby w sam raz.