W moim wypadku są straszne jaja, niestety...
Zamówiłem u nich telefon 11.05. Przelew bankowy zrobiłem 2 dni później. 15.05 napisałem do nich, czy dotarł już mój przelew. W tickecie odpisali, że jeszcze nie, ale mam się nie martwić, bo przeważnie idzie te 3 dni robocze. No tak. Racja. W sumie mogłem się tego spodziewać. To był wtedy czwartek.
W poniedziałek napisałem do nich znowu, z tym samym pytaniem, to poprosili mnie, żebym przesłał im na maila potwierdzenie przelewu. Wysłałem. Odpisali, że tak, że dostali pieniądze. I że wyślą telefon 'soon'. To był 20.05.
23.05 piszę do nich maila, ile to 'soon' u nich może jeszcze potrwać. Odpisali, że przepraszają, i że paczka BĘDZIE wysłana jeszcze tego samego dnia. Co by nie mówić, trochę mi już ciśnienie skoczyło- piszę, że jest jeszcze wszystko ok, ale byłbym spokojniejszy, gdybym dostał jak najszybciej numer przewozowy. Koleś odpisał, że mają teraz weekend, i ogólnie nic nie mogę zrobić w tej sprawie przez te 2 dni. To było 2 tyg. temu.
W zeszły poniedziałek, jak wróciłem z pracy wchodzę na maila- nie ma nic nowego od spemall. Wchodzę na ichnią www- to samo. Status zamówienia jak był 'paid', tak się nie zmienił. Ja z powrotem na maila, i piszę do nich, o co w ogóle chodzi. Że paczka miała być wysłana w poprzednim tygodniu, że numer przewozowy powinien być już u mnie na poczcie. W zeszły wtorek dostałem od nich odpowiedź z numerem przesyłki. Wszystko by było w jak najlepszym porządku, gdyby nie to, że dzisiaj dzwoniłem do dhl z zapytaniem, co z moją przesyłką (bo nie mogłem jej namierzyć w ogóle przez cały poprzedni tydzień), to mi odpowiedzieli, że takiej paczki nie mają w ogóle w bazie danych, i że najprawdopodobjniej nie była jeszcze wysłana.
Przed chwilą wysłałem kolejnego maila do spemall, o co tu w ogóle chodzi.
Ogólnie jest jakaś szansa na odzyskanie pieniędzy? Bo szczerze- w wysyłkę telefonu już nie wierzę.
Mam porobione screeny z mojego ticketa, którego do nich wysłałem. Konwersacja przez maila też nie jest usunięta. Potwierdzenie przelewu też mam w .pdf'ie, więc w jakiś sposób się zabezpieczyłem, ale sam nie wiem, czy to coś da w razie jeszcze większych problemów...