Czyli wnioskuje, że albo trafi mi się szczęście i VAT mnie ominie, lub zostanie nałożony, bez różnicy, czy wybiorę opcję sellers shiping method, czy też nie?
Wybaczcie, że męczę Was pytaniami, lecz jestem w tej kwestii zielony - jedyne moje zamówienia zza granicy realizowane były w sklepie fasttech.
A jeśli towar zostanie uszkodzony podczas transportu, lub nie dotrze do mnie w ogóle? Znajomy miał taką sytuacje, że przesyłka miała podany adres i miejsce, lecz jak to stwierdził kurier/poczta w Polsce "kod pocztowy nie został uzupełniony" (mimo, że w danych został wpisany) i po kilku dniach walki, podając dane przesyłki, towar został odesłany na adres nadawcy, a zwrotu pieniędzy nie otrzymał...