W chińskiej branży motoryzacyjnej trwa intensywna dyskusja na temat bezpieczeństwa nowoczesnych rozwiązań stosowanych w samochodach elektrycznych. Po głośnym wypadku Xiaomi SU7, w którym według relacji ratowników automatycznie chowane klamki nie otworzyły się po kolizji, Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnej (MIIT) zaprezentowało projekt nowych regulacji.
Nowe regulacje zakładają wprowadzenie obowiązkowych, mechanicznych klamek zewnętrznych, co w praktyce oznacza zakaz stosowania całkowicie chowanych uchwytów drzwi w przyszłych modelach aut sprzedawanych w Chinach, a także w przyszłości tych eksportowanych np. do Europy.
Dlaczego Chiny chcą zakazać chowanych klamek?
Chowane klamki, wysuwane elektronicznie dopiero po zbliżeniu się użytkownika, stały się popularnym elementem nowoczesnych samochodów elektrycznych. Poprawiają aerodynamikę (dzięki czemu Tesla mogła osiągnąć jako pierwsza w historii najmniejszy współczynnik oporu powietrza dla aut elektrycznych), podnoszą estetykę i podkreślają futurystyczny charakter pojazdu. Wg. szacunków chowane klamki dają mniejsze zużycie energii podczas jazdy do 0.6 kWh na każde 100 km. W praktyce jednak ich działanie zależy od elektroniki – co w razie wypadku lub pożaru może okazać się śmiertelnie niebezpieczne.
W przypadku Xiaomi SU7 pojawiły się informacje, że po uderzeniu i uszkodzeniu instalacji elektrycznej klamki nie wysunęły się, co miało utrudnić dostęp ekip ratunkowych do wnętrza pojazdu. Chociaż śledztwo nadal trwa (wg. policji kierowca auta Xiaomi „był pod wpływem”), to właśnie ten incydent stał się impulsem do wznowienia dyskusji o realnej użyteczności elektronicznych uchwytów.
MIIT podkreśla, że drzwi w każdym samochodzie muszą dać się otworzyć w każdych warunkach – również po awarii zasilania, zwarciu lub pożarze. Tymczasem testy przeprowadzane w ramach analizy regulacji wykazały, że część chowanych klamek nie spełnia tego wymogu. Dodatkowo chowane klamki mogą się nie otwierać, gdy są przymarznięte co też było powodem problemów w autach elektrycznych w Chinch.
Co zawiera projekt nowych regulacji?
Nowa propozycja normy „Safety Technical Requirements for Automotive Door Handles” określa jednoznacznie:
- każdy samochód musi posiadać zewnętrzną, fizyczną, mechaniczną klamkę,
- system otwierania drzwi nie może opierać się wyłącznie na elektronice,
- producenci otrzymają okres przejściowy na dostosowanie konstrukcji,
- przepisy mają zacząć obowiązywać najwcześniej od 2027 roku.
W praktyce oznacza to koniec w pełni chowanych, wysuwanych klamek w samochodach elektrycznych na rynku chińskim. Będą dopuszczalne jedynie projekty, które zapewniają natychmiastowy, manualny dostęp do drzwi – nawet jeśli elektronika ulegnie całkowitej awarii.
Jak wpłynie to na rynek aut elektrycznych?
Zmiany mogą okazać się kluczowe dla projektowania przyszłych pojazdów nie tylko w Chinach, ale również globalnie. Chiński rynek stanowi największy segment elektromobilności na świecie, a lokalne regulacje często wyznaczają kierunek rozwoju technologicznego także dla producentów eksportujących auta na rynki zagraniczne. Już teraz, także w Polsce wiele chińskich firm oferuje auta z takimi typami klamek.
Dla branży to również sygnał, że estetyka i aerodynamika nie mogą być priorytetem kosztem bezpieczeństwa. Wielu ekspertów wskazuje, że nowy standard — choć kontrowersyjny — może poprawić realne bezpieczeństwo pasażerów oraz zwiększyć skuteczność działań ratunkowych.
Podsumowanie
Planowany zakaz chowanych klamek w Chinach to bezpośrednia reakcja na wypadek Xiaomi SU7 i rosnące obawy związane z bezpieczeństwem elektronicznych systemów otwierania drzwi. Jeśli regulacje wejdą w życie, producenci będą musieli wrócić do klasycznych, mechanicznych rozwiązań, które gwarantują dostęp do wnętrza pojazdu nawet w skrajnych sytuacjach. Zmiana ta może w dłuższej perspektywie wpłynąć na konstrukcję wielu modeli aut elektrycznych na całym świecie.
(źródło: chinadaily, +grafika otwierająca to wygenerowana przez AI wizja zamarzniętej, ale niechowanej klamki do auta Xiaomi)