Jednym z nadciągających do Polski nowych urządzeń Amazfita jest Helio Strap, czyli opaska przeznaczona do noszenia 24/7, mająca uzupełnić ich ekosystem. Wycelowana jest w osoby aktywne fizycznie – wprowadza bowiem nową funkcję BioCharge, o której powiem więcej w dalszej części. Mierzy natomiast także kroki, tętno, stres, SpO2, punkty PAI, czas regeneracji, intensywność oraz wysiłek treningowy czy sen (włączając w to drzemki).
Na ten moment urządzenie nie jest oficjalnie dostępne w Polsce, a moja sztuka pochodzi z niemieckiego Amazona. Jeszcze tydzień temu na stronie amazfitpolska.pl była informacja, że przedsprzedaż zaczyna się od 20 lipca, czyli od jutra, w cenie 429 zł, ale produkt znikł z ich strony.
Co dostajemy w zestawie?
Sprzęt przychodzi w klasycznym już dla producenta jasnym opakowaniu, a jego zawartość to jedynie sama opaska oraz stacja ładująca z portem USB-C. Opakowanie jest dość spore i śmiało mogłoby być o połowę mniejsze.







Jak widzicie, opaska posiada wymienne paski, a szerokość to 22 mm (czyli uniwersalnie). Producent obiecuje wydać dłuższe paski, aby umożliwić noszenie jej na bicepsie dla jeszcze lepszych pomiarów. Kiedy? Data nie jest znana, ale czekam. Na moment testów połączyłem dwa nylonowe paski 22 mm, żeby sprawdzić, czy pomiary faktycznie wypadają lepiej. Sama jednostka jest z tworzywa sztucznego i, jak możecie zauważyć, wygląda, jakby była umiejscowiona w obudowie. Nie wiem do końca, co na celu miał ten zabieg, bo bardziej „rozebrać” jej już nie możemy.
Czym charakteryzuje się Amazfit Helio Strap?
To chyba dobry moment, by wspomnieć specyfikację opaski:
- BioTracker 6.0 PPG, oferujący wszelkie pomiary zdrowotne, o których wspominałem na początku;
- Czujnik przyspieszenia, żyroskop oraz termometr;
- Łączność Bluetooth 5.2 LE;
- 10 dni działania na jednym ładowaniu.






To, co odróżnia tę opaskę od innych urządzeń Amazfit, to właśnie funkcja BioCharge, odpowiadająca za całodobowe monitorowanie kondycji, stanu fizycznego i naszych potencjalnych możliwości. Przedtem mieliśmy Gotowość, która tak naprawdę mierzyła tylko wpływ snu na zdolność regeneracji.
W przypadku BioCharge każdy sen, każda drzemka i odpoczynek dodaje nam punkty, a każda aktywność, czy to rejestrowany trening, czy po prostu codzienne zachowania i nawyki, stopniowo odejmuje nam punkty. Na podstawie tych wszystkich danych algorytm na bieżąco podpowiada nam, czy powinniśmy odpocząć, czy podkręcić tempo.




Opaska sama w sobie rozpoznaje 27 trybów treningu – wszystkie są opisane jako Aktywność AI w aplikacji Zepp. Możemy włączyć automatyczne rozpoznawanie aktywności. Da się także połączyć opaskę z dowolnym urządzeniem, ponieważ stale transmituje ona zapis tętna. Nie mam pewności, ile zewnętrznych urządzeń wspiera jednocześnie, ale ja połączyłem ją w tym samym czasie z zegarkiem oraz telefonem.


Jak wypadł Amazfit Helio Strap w moich testach?
Na początku porównałem zegarek Active 2 NFC do Helio Strap (oba na nadgarstkach) i o ile w treningach plenerowych faktycznie odczyt tętna wydaje się prawidłowy, tak w sportach siłowych w momencie, kiedy nadgarstek jest w minimalnym ruchu, oba urządzenia szybko łapią nienaturalne spadki tętna. Tych wykresów Wam oszczędzę. To, co interesujące, to porównanie opaski umieszczonej na bicepsie z pasem napiersiowym (Wahoo TICKR X w moim przypadku). Tu opaska wypada zaskakująco dobrze; co prawda zbiera mniej danych niż zegarek połączony ze wspomnianym wcześniej pasem, ale nie do tego została stworzona.








W podejściu Amazfita podoba mi się łączenie danych z wielu urządzeń. Kiedyś, mając dwa zegarki, trzeba było dezaktywować jeden z nich, by korzystać z drugiego – teraz możemy zapomnieć o takiej zabawie. Dane są zbierane i łączone ze wszystkich podłączonych urządzeń, a im ich więcej, tym lepiej. Po odebraniu danych ze wszystkich urządzeń algorytm łączy je i przedstawia w czytelnej formie, co więcej – duża część danych jest synchronizowana między urządzeniami. Przykładowo, idę spać bez zegarka, ale z opaską. Wstaję rano, synchronizuję dane i zegarek pokazuje mi mój sen, moją gotowość (niestety BioCharge nie, bo tego mój zegarek nie wspiera, ale mogę ją podejrzeć w aplikacji producenta). Jest to bardzo wygodne rozwiązanie.


Podsumowując, ta opaska ma duży potencjał, a w momencie, kiedy pojawią się paski na biceps, będzie to naprawdę kompletny sprzęt. Pozwolę sobie jeszcze tylko wtrącić; na początku zaznaczyłem, że ta opaska wprowadza BioCharge. Co prawda miał to zrobić Amazfit Balance 2, który został wydany na początku miesiąca, ale niestety do dnia dzisiejszego nie posiada on jeszcze tej funkcji.