Jump to content

O relacjach damsko-męskich


Acid

Recommended Posts

Przenoszę wątek o relacjach damsko-męskich ;) // Numb

 

Acid nie chcę abyś się męczył z tym messengerem. Podaj kontakt do tej czeszki ;) ja używam msg na co dzień.

Nie Twoja liga.

Wysłane z MI Note

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Marvinka: aż tak to nie... może kiedyś ;)

 

Panu, nic straconego. Pamiętaj: przyjemna fizjonomia, dobre mydło, szampon, dezodorant, wyprane, wyprasowane, rozsądnie dobrane ciuchy, pewność siebie (ale bez popadania w samozachwyt), garść ciekawych, nieszablonowych doświadczeń osobistych i obiecujące horyzonty na przyszłą fortunę kluczem do sukcesu.

 

Rozpoczęcie rozmowy od wyciągnięcia nietypowego, wyczesanego telefonku od Xiaomi to bardzo dobra strategia. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

To wszystko jest Marvinka.

No ale żeby nie było... mieliśmy o komunikatorach...

 

...

 

:shock:

 

Pieprzyć komunikatory. Z takimi możliwościami, to się pojawia pytanie gdzieś pan był całe Marvinkowe życie? :eek:

Link to comment
Share on other sites

Hoh ! Nie przesadzaj to co napisalas to minimum.

 

Patrząc na ilość wątków z cyklu "łaaaaaaaa, nigdy nie znajdę dobrej dziewczyny, łaaaaa, dlaczego one mnie omijają, łaaaaaa, ja przecież taki świetny słuchacz i dobry przyjaciel jestem", to nie. Na pewno to nie minimum.

 

A przynajmniej nie spełniane minimum. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Patrząc na ilość wątków z cyklu "łaaaaaaaa, nigdy nie znajdę dobrej dziewczyny, łaaaaa, dlaczego one mnie omijają, łaaaaaa, ja przecież taki świetny słuchacz i dobry przyjaciel jestem", to nie. Na pewno to nie minimum.

A przynajmniej nie spełniane minimum. :mrgreen:

Na jakim forum znajdujesz takie wątki?
Link to comment
Share on other sites

Jak wiadomo, każda kobieta i mężczyzna są inni, przez co nie ma uniwersalnego sposobu na przyciąganie płci przeciwnej. Możemy jedynie dzielić się doświadczeniami i korzystać z nich.

W moim przypadku zauważyłem, że można być inteligentnym, wrażliwym, schludnym, miłym i wiele innych pozytywnych cech i kobiety się nie przyciągnie, dopóki nie będzie się męskim. Nie ma jednego określenia na męskość, ale gdy byłem nieśmiały, ciapowaty i brakowało mi pewności siebie, nikt mnie nie zauważał. Dopiero po pewnym przełomie i zebraniu się w sobie, kobiety zaczęły zauważać zauważać wszystkie inne pozytywne cechy. Mężczyzna musi być zaradny.

"Przyjemna fizjonomia, dobre mydło, szampon, dezodorant, wyprane, wyprasowane, rozsądnie dobrane ciuchy, pewność siebie" nie pomogą, dopóki nie będzie tego czegoś. Wystarczy spojrzeć na "rurkowców", z wyglądu niczego im nie brakuje, pewność siebie też jest, ale poza gimnazjalistkami kobiety nie są zbytnio zainteresowane ;) To tyle, wiadomo, mogę się mylić, więc wytykać błędy, tylko konstruktywnie :P

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Na jakim forum znajdujesz takie wątki?

 

Nooooooo, prawie każde zagraniczne z przecinką wiekową 15-45 lat. :-P

 

Syndrom "Białych Rycerzy", "Friendzone" i takie tam.

 

 

 To tyle, wiadomo, mogę się mylić, więc wytykać błędy, tylko konstruktywnie :P

 

Łeeee, no, konstruktywnie? :mrgreen:

 

Wiadomo, trudno się nie zgodzić z ogólną teorią, dodatkowo, że pełno przypadków można znaleźć na dowolny temat, które potwierdzają, że posiadanie A, B i C wcale nie gwarantuje automatycznego powodzenia, jednakże... Marvinka nieśmiało chciałaby zauważyć, że ludziom pięknym, lub bogatym a najlepiej obie te rzeczy naraz jest prościej.

 

To nie jest hipoteza, to jest twardy fakt - ładny jesteś, szybciej na ciebie zwróci się uwagę i więcej ci ujdzie. Podobnie z bogactwem. Aura kapusty robi swoje. :cool:

 

Jak kto wykorzysta takie walory, to fakt, to inna sprawa, ale na start to bardzo mocne atuty. ;)

 

I żeby nie było: Marvinka potrafi docenić ukryte cechy i zachwycać się tym czego nie widać na pierwszy rzut oka, ale ten pierwszy rzut oka też jest ważny. :P

Edited by Marvinka
Link to comment
Share on other sites

 

Wystarczy spojrzeć na "rurkowców", z wyglądu niczego im nie brakuje, pewność siebie też jest, ale poza gimnazjalistkami kobiety nie są zbytnio zainteresowane ;) To tyle, wiadomo, mogę się mylić, więc wytykać błędy, tylko konstruktywnie :P

 

Dobrze gada - polać mu!!!

 

Z doświadczenia wiem i podzielam pogląd, że kobiety cenią właśnie zaradność, pewność siebie i poczucie humoru.

Link to comment
Share on other sites

Aj tam, recepty uniwersalnej nie ma. Tak jak mówicie pewność siebie i "bycie sobą" powinny załatwić sprawę. Dopilnować żeby nie mieć frytkownicy na włosach, nie "psuć" powietrza i nie stosować zasady "nic na siłę wszystko młotkiem". Trochę zaangażowania (z umiarem) i musi się kiedyś udać ;p Zależy na czym się stoi.

Link to comment
Share on other sites

A wy każdy temat musicie do tego sprowadzać? :P Pani Marvinko, przez Panią samce na forum szaleją, trzeba będzie dać bana za zbytnią przebojowość ;)

Porozmawiajmy o panu MiTu. Pani Marvinko, miałby u Pani szanse?

Link to comment
Share on other sites

Aj tam, recepty uniwersalnej nie ma.

 

No pewno, że nie ma, ale mimo wszystko w coś tam warto zainwestować, żeby jakoś wystartować. Chociaż nie ma gwarantu sukcesu nigdy, to popracowanie nad sobą nie zaszkodzi. :cool:

 

 

A wy każdy temat musicie do tego sprowadzać? :P Pani Marvinko, przez Panią samce na forum szaleją, trzeba będzie dać bana za zbytnią przebojowość ;)

Porozmawiajmy o panu MiTu. Pani Marvinko, miałby u Pani szanse?

 

Ej, no... Marvinko nie banu, Marvinka kochani! :sad:

 

A co do Mitusiątka, to jest to aktualnie kryptonit Marvinki. Zwierzaczek jest po prostu przecudny i jakby Marvinka mogła to by pół chałupy zawaliła takimi pluszaczkami. Niestety, trzeba czekać do jakichś zakupów grubszych, żeby dorzucić maskotkę. A z tym aktualnie opornie, to pieniądz znika, to członkowie rodziny się rozmyśliwują, to Marvinka cuduje i się nad MiTV zastanawia...

 

Ech, babą bądź. Życie zmienia się w jeden wielki bałagan. W następnym życiu Marvinka rezerwuje sobie fujarkę, albo królicze uszka. :)

Link to comment
Share on other sites

Emocje są kluczem do kobiet. Wszystkie. Od wstydu przez fascynację aż po śmiech. Dosłownie wszystkie. Kobieta po spotkaniu na którym przeżyła więcej nic w całym swoim życiu nie potrafi przestać myśleć o takim gościu. Oczywiście na wywołanie takich emocji trzeba zrobić to o czym piszecie. Więc uważam że uniwersalnym kluczem są emocje. Dziękuję za uwagę.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Jesteś gotowa na fujarke? I użeranie się z niezdecydowanymi dziewczynami?

Królicze uszka? Mogę Ci zdobyć takie zakładane, chętna?

 

Marvinka ma wszystko obmyślone, psze pana!

 

Fujarka + skakanie z kwiatka na kwiatek i życie kawalerskie. Ło!

 

Do tego Marvinka zapuści brode i będzie piła dużo browarów, oraz jadła czekladę na potęgę - rzeczy, których nadużywanie wywołuje teraz gigantyczne poczucie winy, a są taaaaaaaaaaaakie przyjemne! :(

 

y-53.png

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Myślę że z fujarką czekolada już nie będzie tak dobrze smakować ;)

 

Ohohohohohho, psze pana, Marvinka z doświadczenia wie, że facety są bardzo łase na czekoladki. Parę razy przyszło coś załatwić trochę pokątnie i w podzięce Marvinka zaniosła "łapówkię" - ptasie mleczka Milki, czy jakąś fajną czekoladę zamiast flaszki.

 

Ta pożądliwość w oczach obdarowanych nierzadko przypominała emocje nekrofila w kostnicy :mrgreen: 

 

Khem, khem, tego o czym to my... ;)

Link to comment
Share on other sites

Ja mogę śmiało się przyznać, że jestem uzależnionym od słodyczy... Na szczęście metabolizm jeszcze pozwala, 73 kg przy 189 :D

To jest jak alkoholizm, jak się zacznie, to nie da się skończyć, każdy słodycz w domu znika do końca dnia.

Link to comment
Share on other sites

2 duże Milki? Co to takiego ;-; Jak ma się "chęć na słodkie" to nawet całe pudło "Ptasiego Mleczka" można wciągnąć :D U mnie w domu żadne słodycze nie uleżą :D jak czekolada leży dłużej jak 1dzień to znaczy, że ktoś ją dobrze schował przed domownikami :D

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

A w ogóle to Marvinka nie wie, czy panowie wiecie - to taki fakt, z cyklu "no to takie oczywiste, że wszyscy to wiedzą, a nikt jakoś o tym nie pamięta" - czekolada ale ta prawdziwa bywa uznawana za afrodyzjak. Podobno podnosi libido i w ogóle, tak więc warto, hem, hem, khem, khem, w sypialni tabliczkę trzymać "na czarną godzinę". :cool:

 

...no, może niekoniecznie od razu dwie tabliczki, ale zawsze. ;)

Link to comment
Share on other sites

E tam czekolada... Seler i ananasy. Zdrowsze i moim zdaniem smaczniejsze. Ale ja id tych którzy dbają o nie wpieprzanie gówna...(ale i tak czekolady wchłaniać potrafię podczas jakiegoś maratonu albo jak mi cukru brakuje ;>)

Link to comment
Share on other sites

E tam czekolada... Seler i ananasy. Zdrowsze i moim zdaniem smaczniejsze. Ale ja id tych którzy dbają o nie wpieprzanie gówna...(ale i tak czekolady wchłaniać potrafię podczas jakiegoś maratonu albo jak mi cukru brakuje ;>)

 

Wiesz panie garnitur, może to i zdrowe i smaczne, ale jak to wygląda?

 

Wykombinuj pan sobie taką scenę, wieczorek, ty i jakaś bejbe w pończoszkach z podwiązkami (obowiązkowo koronki na wszystkim co sie da, jo!), nastrojowe światło, klimatyczny film w rodzaju "Szczęk". Tak spozierasz na te koronki i se myślisz "hmmmmmm, film nie jest jedynym co bym sobie skonsumował".

 

Ponieważ bezpośredniość nie jest mile widziana w takich sytuacjach, postanawiasz zagaić trochę od tyłu (bez skojarzeń!), przesuwasz zatem dłonią bo paseczku od pończoszek i rzucasz dialog zaczepny... "maleństwo, ten film spowodował, że tak trochę zgłodniałem, więc może bysmy tak... Hmmmmmmmmmmm, coś przekąsili?"

 

I w tym momencie wyciągasz wiecheć takiego zielonego obrzydlistwa walącego jak z jaskini Rumcajsa i pytasz: "A MOŻE, KURDE WPIERDZIELIMY SELERA PROSTO Z WARZYWNIAKA OD JANKOWSKIEJ"?

 

- Kurtyna -

 

:mrgreen:

Edited by Marvinka
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...