Eragon

Xiaomi a 2019-nCoV - Co z nami będzie?

Recommended Posts

Jak widać w poniższym newsie, Xiaomi pomaga w walce z nowym koronowirusem: 

https://miuipolska.pl/xiaomi-angazuje-sie-w-walke-z-2019-ncov/

 

A mnie z kolei zastanawia, co będzie dalej? 

Setki, tysiące zmarłych, jak nic. Jak dojdzie do 5-10% światowej populacji(bo w Azji bardzo szybko się rozprzestrzeni z racji na zagęszczenie), to już będzie całkowita masakra. Ale tym się nie przejmuję, a zakupami z Chin :mrgreen:

- Pracownicy fabryk, zdziesiątkowani. 

- Pracownicy firm kurierskich, w grobie. 

- Chiny przeznaczą sporo $ (mają) na walkę z wirusem, może spowoduje to jakiś kryzys gospodarczy, inflacja w górę...

Wynikiem będzie wzrost cen towarów, lub nawet ich całkowity brak na rynku. Trzeba kupować Xiaomi póki ma je kto sprzedawać.

 

Wiem wiem, brzmię może śmiesznie, ale jest to opcja która ma szansę realizacji (niestety). Okazuje się że globalne ocieplenie jest teraz najmniejszym z naszych zmartwień. 

 

A Wy, co myślicie? Gdzie to się skończy? Jaki będzie miało wpływ na Nas, Polaków - Cebulaków?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie nie ma co przesadzać, śmiertelność 2019-nCoV wynosi aktualnie 2.4%, patrząc na to, że grypa ma śmiertelność nawet do 5%, a sam SARS miał 9%, a MERS 35% to na razie mówimy o czymś, co się dość szybko roznosi, ale nie jest zjadliwe.

Wpływ na nas? Patrząc na to, co wyrabia Zięba i inni szarlatani, to nie mamy się czego bać, masa ludzi w PL nie wierzy w istnienie wirusów :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość zmarłych to osoby w podeszłym wieku. To chyba Mass Media najbardziej panikują.
Nie ma się o co martwić. Ten wirus to jeden z wielu rodzajów wirusa grypy. Cały czas mają miejsce mutacje wirusów. Gdyby wirusy były takie same, to człowiek by nie chorował.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, marcin19883 napisał:

Ten wirus to jeden z wielu rodzajów wirusa grypy

No to akurat nie... grypę wywołują ortomyksowirusy, nie koronawirusy... Te 2 odpowiadają za SARS, MERS, 2019-nCoV, ale też niektóre z nich odpowiadają za zwykłe przeziębienie... Trzeba pamiętać, że istnieje więcej, jak 1 podtyp wirusa w każdej grupie... Jeden wywoła przeziębienie, drugi Cię zabije... W aktualnej sytuacji nie ma co panikować, ale też nie ma co bagatelizować i pisać "a na grypę więcej umiera", bo grypa istnieje w naszym społeczeństwie od setek lat (przypomnę np hiszpankę), a ten typ koronawirusa jest od 2 miesięcy (pierwszy przypadek jakoś początek grudnia) i nie wiemy jak się sprawa dalej potoczy, czy śmiertelność pozostanie na tych 2.4%, czy wirus zareaguje na leki przeciwwirusowe, a też pisanie "a to tylko zabija ludzi powyżej 55rz" nie jest do końca dobre, bo zabić może i 20 latka np. z powodu niedoborów wit. D (na którą cierpi ponad 70% społeczeństwa w Polsce). Jako, że nic i tak nie możemy zrobić (my, jako tzw. "szary Kowalski") to nie ma co panikować, zostaje tylko żyć i ewentualnie się "zabezpieczać" np. poprzez maski, gdy dotrą do nas pierwsze informacje o rozpowszechnianiu się wirusa u nas (rozpowszechnianiu, a nie o 1-2 przypadkach POTWIERDZONYCH, gdzie ktoś wrócił z Chin i trafił do kwarantanny).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

pisanie "a to tylko zabija ludzi powyżej 55rz" nie jest do końca dobre, bo zabić może i 20 latka np. z powodu niedoborów wit. D

 

Podsumowując: silny układ odpornościowy wirusa pokona. Problem mają ludzie z niedoborami witamin i minerałów.

Wiem o co ci chodzi, pisałem tak ogólnikowo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, marcin19883 napisał:

silny układ odpornościowy wirusa pokona. Problem mają ludzie z niedoborami witamin i minerałów.

To też jest ogólnikowe :P. Nie istnieje żadna "norma" mówiąca "o ta osoba ma silny układ odpornościowy" do tego zażywanie magicznych supli etc nic nie pomoże, ale to już w sumie inny temat... trzeba by się zacząć rozwodzić nad genetyką, podatnością, reakcją każdego z osobna na dany patogen etc. 

Nie możemy się też porównywać 1:1 z Chińczykami, poziom higieny w chińskich miastach jest sporo poniżej tego, co mamy w Europie. Chiny niby takie rozwinięte, wielkie miasta, ale tylko tam jest możliwe wyławianie oleju ze ścieków i używanie go po raz n-ty xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 30.01.2020 o 16:33, Nezumi napisał:

Nie możemy się też porównywać 1:1 z Chińczykami, poziom higieny w chińskich miastach jest sporo poniżej tego, co mamy w Europie.

Ja cały czas się z tobą zgadzam. Ty to wiesz, ja to wiem, ale mass media robią z tego sensacje i straszą ludzi. Taka jest ich rola. Chyba najlepiej wyłączyć TV i cieszyć się z tego co nas otacza. Stres też wpływa na zdrowie. Swoją drogą SARS nas nie zabił w 2002 roku, a pamiętam, że też była panika na świecie.  Trzeba się przyzwyczaić, że wirusy nas otaczają, są z nami i będą z nami do końca. Na wirusy nie ma lekarstwa. One ciągle mutują, ale i tak je pokonujemy (przeziębienie, grypa, angina itp.)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, marcin19883 napisał:

Na wirusy nie ma lekarstwa.

Są leki przeciwwirusowe, całkiem skuteczne np. Inhibitory neuranimidazy lub M2. Problem w tym, że na każdy typ wirusa będzie działać co innego, a dotarcie do tego, co będzie działać zajmuje czas, cenny czas, który wirusy wykorzystują na mutacje i namnarzanie. Sporo lepiej od leków, działają szczepienia, ale to zajmuje jeszcze więcej czasu :P.

Media muszą siać panikę, bez siania paniki nie miałyby oglądalności :). Nie bez powodu w wiadomościach, gdzie nie wejdziesz, porusza się rzeczy negatywne.

Aktualnie sytuacja nie jest patowa, kryzysowa, czy tragiczna, ale trzeba mieć na uwadze, aby wyjeżdżając gdziekolwiek nie bagatelizować objawów chorobowych (a coraz częściej czyta się o "geniuszach" którzy po powrocie z Chin, Korei, Japonii, Tajlandii, Wietnamu próbują unikać lub udaje im się uniknąć badań, a potem roznoszą wirusa po swoim miejscu zamieszkania) i tutaj już nie mówię nawet o 2019-nCoV, ale też o innych chorobach, na które w Polsce normalnie się nie choruje, a które można tutaj przywieźć i roznieść...

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Nezumi napisał:

coraz częściej czyta się o "geniuszach" którzy po powrocie z Chin, Korei, Japonii, Tajlandii, Wietnamu próbują unikać lub udaje im się uniknąć badań, a potem roznoszą wirusa po swoim miejscu zamieszkania) i tutaj już nie mówię nawet o 2019-nCoV, ale też o innych chorobach, na które w Polsce normalnie się nie choruje, a które można tutaj przywieźć i roznieść...

Badania i tak nic nie dadzą, bo jeśli dana osoba jest czymś zarażona to od wejścia na samolot do wyjścia już roznosi zarazki. Więc trzeba byłoby cały samolot, włącznie z pracownikami, którzy mieli z daną osobą styczność izolować. A to też nic nie da, bo ta osoba od kogoś się zaraziła, więc tamtą osobę też należałoby leczyć, i tak w kółko. Jeśli coś jest powazne, to i tak ludzie będą umierać. A jeśli nie, to się wyleczą.

Edited by marcin19883

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mamy wpływu na jakiegoś tam chorego Chińczyka, ale mamy wpływ na chorego Polaka, który wysiada tutaj z samolotu z chin. Aktualnie mamy międzynarodowy poziom zagrożenia (wprowadzony dziś), co za tym idzie, na każdym lotnisku każda osoba powracająca z rejonów zagrożonych jest poddawana kwarantannie, a więc przebadanie wcale nie jest takie trudne. Załoga samolotu też nie jest całkowicie poddawana kwarantannie, pilaci zazwyczaj nie wchodzą do pomieszczeń gdzie są pasażerowie. Badania i poznanie patogenu jest najważniejszą czynnością, jaką można aktualnie wykonać. Gdyby nie korańczyk, który nie zgłosił się z objawami do szpitala, to byłoby aktualnie ok 10 przypadków zarażenia mniej w Korei (a nadal liczą i kto wie, czy nie zaraził więcej osób).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 3.02.2020 o 15:01, Nezumi napisał:

 Aktualnie mamy międzynarodowy poziom zagrożenia

Polityka straszenia działa najlepiej. A wirus i tak się roznosi. Jedni chorują bezobjawowo, inni mają gorzej a jeszcze inni umierają. Niestety każdy człowiek jest inny. A do tego jeszcze okres zimowy, brak słońca. Odporność skacze. Za miesiąc lub dwa, nie będzie śladu po tym wirusie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, marcin19883 napisał:

Za miesiąc lub dwa, nie będzie śladu po tym wirusie.

Za krótko, obstawiam okres podobny do SARS/MERS czyli kwestię 3-4lat do wygaśnięcia ogniska, o ile nie dojdzie do mutacji.

5 godzin temu, marcin19883 napisał:

Polityka straszenia działa najlepiej.

gdyby nie "polityka straszenia" to coś czuje, że dziś ilość osób chorych i martwych byłaby kilka razy wyższa :). Niekiedy na "szary lud" działa jedynie strach.

Share this post


Link to post
Share on other sites



gdyby nie "polityka straszenia" to coś czuje, że dziś ilość osób chorych i martwych byłaby kilka razy wyższa . Niekiedy na "szary lud" działa jedynie strach.


Hmm. Żeby się zarazić wirusem wystarczy powiedzieć coś z bliska do kogoś (wydychane powietrze jest wilgotne), pogrzebać sobie w nosie, wytrzeć oko i kogoś dotknąć. Nie rozumiem fenomenu noszenia masek. O co w tym chodzi? To przed niczym nie chroni. Odporności nie polepszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, marcin19883 napisał:

To przed niczym nie chroni.

Chroni lepiej, niż jakby jej nie było. Maski nosisz w dużych skupiskach ludzkich (sklepy, miasto, kina, teatry), jednorazowo (ubierasz, wychodzisz, ogarniasz szybko sprawy, wracasz, maska do kosza). Noszenie jej w domu przez 24/7 nie ma sensu, na masce osadza się wilgoć na której potem pasożytują inne drobnoustroje (bakterie, grzyby). Co więcej maska powinna być tak założona, aby nie pozwalać, aby sobie grzebać w nosie :D.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now